Co naprawdę myślisz (i czego nie mówisz), patrząc na inne mamy?

Co naprawdę myślisz (i czego nie mówisz), patrząc na inne mamy?

Gryzienie się w język: co to naprawdę znaczy?

Gryzienie się w język – dosłownie i w przenośni. Ile razy zdarzyło Ci się ugryźć się w język, żeby nie powiedzieć czegoś, co mogłoby urazić, zranić, a może po prostu wywołać niepotrzebną dyskusję? To swego rodzaju zawór bezpieczeństwa, mechanizm, który pozwala nam przetrwać w skomplikowanych relacjach społecznych. Myślę, że można to porównać do kota, który zanim wyskoczy, przez chwilę „ładuje” się, przykucając. My też, zanim wypowiemy słowa, które mogą mieć konsekwencje, często instynktownie się powstrzymujemy.

Ale czy to zawsze dobrze? Czy to oznaka kultury osobistej, a może tłumionej frustracji? Jak często to robimy i dlaczego? Wyobraź sobie starą, dobrą radę: „Trzymaj język za zębami”. Skąd ona się wzięła? Myślę, że z obserwacji. Ludzie gadatliwi, plotkarze, osoby, które nie potrafią utrzymać języka za zębami, często pakują się w kłopoty. Dlatego też nauczono nas, że milczenie jest złotem, a mowa srebrem. Jednak, jak wszystko, i ta zasada ma swoje granice.

Z punktu widzenia ewolucji, chęć „nieprzeszkadzania” innym ma głębokie korzenie. Instynkt stadny mówi nam, że lepiej dostosować się do grupy, niż się z niej wyłamywać. W końcu, kiedyś od tego zależało nasze przetrwanie. Ale czy w dzisiejszych czasach, kiedy jesteśmy otoczeni milionami bodźców i opinii, to nadal ma sens? Czy tłumienie własnego zdania nie prowadzi do jeszcze większej frustracji?

Sceny z życia: kiedy najczęściej gryziemy się w język?

No dobrze, teoria teorią, ale co to wszystko znaczy w praktyce? Kiedy my, matki, najczęściej gryziemy się w język?

  • Na placu zabaw: To prawdziwa arena zmagań. Z jednej strony – „perfekcyjna mama”, zawsze uśmiechnięta, z idealnie czystym dzieckiem. Z drugiej – „matka natura”, która pozwala swojemu synkowi taplać się w błocie i nic sobie z tego nie robi. I Ty, gdzieś pośrodku, z milionem myśli, które lepiej zachować dla siebie. Uprzejme uśmiechy kontra lawina komentarzy w głowie. „Ojej, chyba jednak powinnam kupić Kalinkowi nowe buty, bo te już trochę zniszczone”, „Może powinnam częściej zabierać Leona na plac zabaw?”.
  • Grupowe spotkania mam: Porównania, presja i ten jeden temat, który wywołuje ciarki. Karmienie piersią, szczepienia, metody wychowawcze. Tematy, które potrafią rozpętać prawdziwą wojnę. I znowu – milczysz, żeby nie wyjść na ignorantkę albo na wroga publicznego numer jeden.
  • Media społecznościowe: Idealne obrazki a szara rzeczywistość. Uśmiechnięte twarze, posprzątane domy, zdrowe posiłki. A Ty siedzisz w dresie, z kubkiem niedopitej kawy i stertą prania czekającą na swoją kolej. Jak bardzo filtrujemy swoje myśli online? Pewnie bardziej, niż nam się wydaje.

Dlaczego to robimy? Psychologiczne mechanizmy ukryte za gryzieniem się w język.

Gryzienie się w język to nie tylko kwestia dobrych manier. Za tym zjawiskiem kryją się skomplikowane mechanizmy psychologiczne.

  • Teoria Umysłu: Czyli rozumienie, że inni ludzie mają swoje własne myśli, uczucia i przekonania. Gryzienie się w język może być dowodem empatii, bo staramy się nie ranić innych swoimi słowami. Ale czy to zawsze szczere? A może to tylko strach przed oceną? Badania pokazują, że osoby z wyższym poziomem empatii częściej powstrzymują się od krytycznych komentarzy, starając się wziąć pod uwagę perspektywę rozmówcy.
  • Dysonans poznawczy: Kiedy to, co myślimy, kłóci się z tym, co mówimy. Wyobraź sobie, że na spotkaniu rodziców chwalisz metody wychowawcze, których w ogóle nie popierasz. Czujesz się z tym źle, prawda? Jak radzimy sobie z takim wewnętrznym konfliktem? Często próbujemy racjonalizować swoje zachowanie, żeby zmniejszyć dyskomfort.
  • Lęk społeczny: Strach przed odrzuceniem to potężna siła, która wpływa na nasze zachowanie. Czy naprawdę chcemy akceptacji za wszelką cenę? Niestety, badania pokazują, że osoby z silnym lękiem społecznym częściej powstrzymują się od wyrażania własnego zdania, nawet jeśli się z czymś nie zgadzają. Wolą unikać konfliktów i potencjalnego odrzucenia.

Toksyczne porównania i pułapki macierzyństwa.

Macierzyństwo to piękna, ale i wymagająca rola. Często czujemy presję, żeby być idealnymi. Ale czy to w ogóle możliwe?

  • Syndrom „dobrej matki”: Presja idealnego rodzicielstwa i jej konsekwencje. Musimy być zawsze uśmiechnięte, cierpliwe, kochające, poświęcające się. Musimy dbać o dietę dziecka, jego rozwój intelektualny i emocjonalny. Musimy mieć zawsze posprzątany dom i ugotowany obiad. Ale kiedy mamy czas na siebie? Jak odzyskać radość z bycia sobą?
  • Porównywanie się do innych matek: To niekończąca się spirala negatywnych myśli. Zawsze znajdzie się ktoś, kto robi coś lepiej, szybciej, skuteczniej. A my czujemy się gorsze, mniej kompetentne, po prostu niewystarczające. Badania wskazują, że porównywanie się matek do siebie nawzajem, szczególnie w mediach społecznościowych, prowadzi do obniżenia samooceny i zwiększenia poziomu stresu. Jak przerwać ten cykl? Skupić się na sobie i swoim dziecku.
  • Autentyczność w macierzyństwie: Jak być sobą, nie raniąc innych? Czy istnieje złoty środek? Myślę, że tak. Chodzi o to, żeby wyrażać swoje zdanie w sposób szanujący innych, a jednocześnie nie rezygnować z własnych przekonań. To trudna sztuka, ale warto ją opanować.

Jak przestać gryźć się w język (i nie zostać wredną jędzą)?

Czy da się przestać gryźć się w język, nie stając się przy tym osobą nietaktowną i nieprzyjemną? Oczywiście, że tak! Oto kilka wskazówek:

  • Sztuka asertywnej komunikacji: Wyrażanie opinii w sposób szanujący innych. Mów „ja”, a nie „ty”. Zamiast: „Znowu dajesz mu słodycze!”, powiedz: „Martwię się, że Leon je za dużo słodyczy”. Unikaj oskarżeń i oceniania.
  • 💡Ćwiczenia z samoakceptacji: Polubienie siebie i swoich niedoskonałości. Bo idealne matki nie istnieją! Pamiętaj o swoich zaletach i mocnych stronach. Skup się na tym, co robisz dobrze, a nie na tym, co Ci nie wychodzi. Spróbuj prowadzić dziennik wdzięczności, w którym każdego dnia będziesz zapisywać trzy rzeczy, za które jesteś wdzięczna.
  • Poszukiwanie wsparcia: Rozmowa z zaufaną osobą, terapia, grupy wsparcia dla mam. Kiedy warto sięgnąć po pomoc? Kiedy czujesz się przytłoczona, samotna, kiedy presja w macierzyństwie staje się nie do zniesienia. Pamiętaj, że proszenie o pomoc to nie słabość, tylko dowód siły.

A co jeśli powiem to, co myślę?

Strach ma wielkie oczy, prawda? Boimy się, że nasza szczerość zostanie źle odebrana, że kogoś urazimy, że wywołamy konflikt. Ale co tak naprawdę się stanie, jeśli powiemy to, co myślimy?

  • Konsekwencje szczerości: Czy zawsze warto mówić prawdę? To zależy od sytuacji. Czasami lepiej ugryźć się w język, żeby nie zranić bliskiej osoby. Ale w innych sytuacjach szczerość może być kluczem do rozwiązania problemu i zbudowania trwałej relacji.
  • Budowanie relacji opartych na autentyczności: Czy szczerość może wzmocnić więzi? Tak, ale tylko wtedy, gdy jest wyrażana w sposób taktowny i szanujący innych. Autentyczność to podstawa zdrowych relacji.
  • Gdzie leży granica między szczerością a nietaktem? To trudne pytanie. Myślę, że kluczem jest empatia. Zanim coś powiesz, zastanów się, jak to wpłynie na drugą osobę. Czy Twoje słowa pomogą, czy zaszkodzą? Czy są konstruktywne, czy tylko krytyczne?

Gryzienie się w język: strategia przetrwania czy bariera w komunikacji?

Matki gryzienie się w język – czy to konieczność, czy przeszkoda? Czy to mechanizm obronny, który pomaga nam przetrwać w trudnych sytuacjach, czy też bariera, która utrudnia nam budowanie autentycznych relacji? Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Wszystko zależy od sytuacji, od naszych osobistych przekonań i od tego, jak radzimy sobie z własnymi emocjami.

Warto zastanowić się nad tym, dlaczego tak często gryziemy się w język, patrząc na inne mamy. Czy to z obawy przed oceną, czy z chęci uniknięcia konfliktu? A może po prostu dlatego, że tak nas nauczono? Niezależnie od odpowiedzi, ważne jest, aby pamiętać, że mamy prawo do własnych opinii i uczuć. I że wyrażanie ich w sposób szanujący innych to klucz do zdrowych i autentycznych relacji.

Myślę, że przyszłość macierzyństwa należy do tych matek, które odważą się na większą szczerość. Które będą potrafiły wyrażać swoje zdanie bez obawy przed oceną i odrzuceniem. Które będą potrafiły być sobą, nie rezygnując z własnych przekonań. Trzymam za nas kciuki!

Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie zastępuje profesjonalnej porady psychologicznej. Jeśli masz wątpliwości lub potrzebujesz wsparcia, skonsultuj się ze specjalistą.

Renata Malinowska
Specjalistka ds. wsparcia rodziców i rozwoju dzieci

Nazywam się Renata Malinowska i od lat z pasją tworzę treści dla rodziców na ABC Mamy. Jako doświadczona redaktorka, moją misją jest dostarczanie rzetelnych, przydatnych i inspirujących porad, które pomagają mamom i tatom w codziennych wyzwaniach wychowawczych.

0
Would love your thoughts, please comment.x