Rodzicielstwo bliskości czy tresura? Sprawdź, co wybrać!

Rodzicielstwo bliskości czy tresura? Sprawdź, co wybrać!

Hej Kochane! Weronika z tej strony! Chciałam dzisiaj pogadać z Wami o temacie, który wielu mamom nie daje spokoju: jak wychowywać nasze dzieci? A dokładniej, o dwóch skrajnych podejściach: rodzicielstwie bliskości i… no właśnie, nazwijmy to „tresurą”, bo to słowo najlepiej oddaje, o czym mówimy. Brzmi ostro? No właśnie, dlatego musimy o tym porozmawiać! Moim celem jest pomóc Wam zrozumieć obie strony, bo przecież każda z nas chce dla swoich dzieci jak najlepiej, prawda?

Rodzicielstwo Bliskości vs. Tresura: Dwa Światy?

Czym właściwie jest to całe rodzicielstwo bliskości? (I dlaczego niektórzy na nie kręcą nosem?)

Zacznijmy od podstaw. Rodzicielstwo bliskości to przede wszystkim reagowanie na potrzeby dziecka, budowanie silnej więzi, empatia i obecność. To filozofia, w której dziecko postrzegane jest jako jednostka, która potrzebuje przede wszystkim wsparcia i zrozumienia, a nie bezwzględnego posłuszeństwa. Chodzi o to, by być blisko dziecka, rozumieć jego emocje i potrzeby, i na nie odpowiadać. Twórcą tego podejścia jest dr William Sears, który wraz z żoną Martą Sears, spopularyzował 7 narzędzi rodzicielstwa bliskości.

  • Poród w bliskości: Wspieranie naturalnego porodu i kontaktu skóra do skóry zaraz po narodzinach.
  • Karmienie piersią: Traktowane jako naturalny sposób budowania więzi i zaspokajania potrzeb dziecka.
  • Noszenie: Bliskość fizyczna, która daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i komfortu.
  • Spanie razem: Wspólne spanie, które ułatwia reagowanie na potrzeby dziecka w nocy.
  • Wiara w sygnały dziecka: Uważne obserwowanie i reagowanie na komunikaty wysyłane przez dziecko.
  • Uważaj na płacz dziecka: Płacz jako sygnał potrzeby, na który należy odpowiadać.
  • Równowaga: Dbanie o własne potrzeby, by móc w pełni wspierać dziecko.

Czy słyszałaś kiedyś, że „noszenie rozpieszcza”? Zastanawiałaś się, czy to naprawdę prawda? Coraz więcej badań obala ten mit. Badanie opublikowane w „Journal of Developmental & Behavioral Pediatrics” wykazało, że niemowlęta, które są częściej noszone, płaczą mniej i są bardziej spokojne. To daje do myślenia, prawda?

A „tresura”, czyli wychowanie „po staremu”? (Czyli jak?)

A teraz spójrzmy na drugą stronę medalu. „Tresura”, jak ją roboczo nazwałam, to podejście oparte na wymaganiu posłuszeństwa, ustalaniu sztywnych zasad i kontroli. Często wiąże się z karami i nagrodami. W tym modelu dziecko postrzegane jest jako jednostka, którą trzeba „uformować” i „nauczyć”, aby było posłuszne i spełniało oczekiwania dorosłych. Przykłady? „Zjedz wszystko z talerza”, „Nie płacz, bo nie ma powodu”, „Jak nie przestaniesz, to…”.

Pamiętam, jak moja babcia mówiła: „Dziecko musi wiedzieć, kto tu rządzi!”. Czy to naprawdę najlepsze rozwiązanie? Zastanówmy się. Takie podejście może prowadzić do tłumienia emocji dziecka i braku umiejętności radzenia sobie z nimi w przyszłości. Z drugiej strony, zwolennicy tego podejścia argumentują, że uczy to dziecko dyscypliny i przygotowuje do życia w społeczeństwie.

Gdzie Leżą Różnice? (Ale i Podobieństwa!)

Emocje: Reagować czy ignorować?

Tutaj różnice są najbardziej widoczne. W rodzicielstwie bliskości kluczowe jest uznawanie i akceptowanie emocji dziecka. Jeśli dziecko płacze, to nie dlatego, że chce nam zrobić na złość, ale dlatego, że czegoś potrzebuje. W podejściu „tresury” często obserwujemy tłumienie emocji, uczenie „kontroli”. Przykład? Dziecko płacze, bo upadło. RB: „Ojej, kochanie, boli Cię? Przytulę Cię.” „Tresura”: „Przestań płakać, nic się nie stało!”.

Badania pokazują, że dzieci, których emocje są akceptowane i rozumiane, lepiej radzą sobie ze stresem i mają silniejsze poczucie własnej wartości. Badanie opublikowane w „Emotion” wykazało, że dzieci, które doświadczają wysokiego poziomu wsparcia emocjonalnego ze strony rodziców, wykazują mniejszą podatność na problemy behawioralne w późniejszym życiu. To ważne, prawda?

Granice: Miękkie czy twarde?

W rodzicielstwie bliskości granice są ustalane w oparciu o potrzeby dziecka i rodzica, z naciskiem na dialog i wzajemne zrozumienie. Nie chodzi o brak zasad, ale o elastyczność i dostosowywanie ich do wieku i rozwoju dziecka. W podejściu „tresury” mamy sztywne zasady, brak negocjacji.

Wskazówka: Jeśli szukasz złotego środka, polecam zapoznać się z koncepcją Pozytywnej Dyscypliny Jane Nelsen. To podejście łączy ciepło i stanowczość, ucząc dzieci odpowiedzialności i szacunku. Kluczowe jest ustalanie granic w sposób, który szanuje godność dziecka, ale jednocześnie uczy konsekwencji i odpowiedzialności za swoje czyny.

Komunikacja: Rozmawiamy czy rozkazujemy?

W rodzicielstwie bliskości króluje empatyczna komunikacja, słuchanie, próba zrozumienia perspektywy dziecka. W podejściu „tresury” mamy komunikację autorytarną, rozkazy, brak przestrzeni na wyrażanie opinii. Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, jak Twoje dziecko czuje się, kiedy nie ma możliwości wyrażenia swojego zdania? Komunikacja to klucz do budowania silnej relacji, opartej na wzajemnym szacunku.

Co łączy te dwa podejścia? (Tak, coś je łączy!)

Choć te dwa podejścia wydają się skrajne, to łączy je jeden cel: chęć dobra dziecka. Zarówno rodzice stosujący RB, jak i „tresurę”, chcą, aby ich dziecko było szczęśliwe i dobrze przygotowane do życia. Zarówno w RB, jak i w „tresurze”, dziecko potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i stabilności, choć sposób, w jaki jest to zapewniane, jest inny.

„Rozpieszczanie” vs. „Wychowanie bezstresowe”: Gdzie Leży Prawda?

Czy rodzicielstwo bliskości to „wychowanie bezstresowe”?

Często słyszymy, że rodzicielstwo bliskości to brak zasad i ustępowanie dziecku we wszystkim. To mit! Rodzicielstwo bliskości to uważne słuchanie dziecka i szukanie rozwiązań, które uwzględniają potrzeby obu stron. To dawanie dziecku przestrzeni na wyrażanie emocji, ale też uczenie go, jak radzić sobie z trudnościami.

Czy Twoim zdaniem reagowanie na potrzeby dziecka od początku, nauczy je rozumieć swoje emocje w przyszłości? Badania wskazują, że tak! Dzieci wychowywane w duchu RB są bardziej empatyczne, mają większą pewność siebie i lepiej radzą sobie w relacjach z innymi ludźmi.

Czy „tresura” to „rozpieszczanie” brakiem konsekwencji?

Z drugiej strony, „tresura” często jest postrzegana jako brak miłości i okrucieństwo. To też mit! Często wynika z przekonania, że tylko sztywne zasady zapewnią dziecku sukces w życiu. Rodzice, którzy stosują to podejście, wierzą, że uczą swoje dzieci dyscypliny i odpowiedzialności, przygotowując je do trudów dorosłego życia.

Ważne!

  • Każde dziecko jest inne: To, co działa na jedno, niekoniecznie zadziała na drugie.
  • Każdy rodzic jest inny: Nie ma jednego „dobrego” sposobu na wychowanie dzieci.
  • Ważne jest słuchanie intuicji i obserwowanie swojego dziecka.

Kiedy Bliskość, a Kiedy Dyscyplina? (Czyli… jak żyć?)

Sytuacje, w których bliskość jest kluczowa:

  • Małe dzieci: Potrzeba bliskości, bezpieczeństwa, regulacji emocji.
  • Trudne sytuacje: Stres, choroba, trauma.
  • Budowanie relacji: Okazywanie miłości, wsparcia, akceptacji.

Sytuacje, w których dyscyplina jest potrzebna:

  • Zagrożenie bezpieczeństwa: Jasne zasady dotyczące bezpieczeństwa (np. przechodzenie przez ulicę).
  • Uczenie odpowiedzialności: Konsekwencje za niewywiązywanie się z obowiązków (adekwatne do wieku).
  • Uczenie szacunku: Respektowanie granic innych osób.

Czasami pojawia się złość na dziecko, która wydaje się nie mieć racjonalnego wytłumaczenia. Warto wtedy zastanowić się nad jej źródłem i sposobami reagowania.

I na koniec…

  • Pamiętaj: Nikt nie jest idealnym rodzicem!
  • Grunt to kochać swoje dziecko i robić wszystko, co w naszej mocy, aby było szczęśliwe.
  • Czy Twoim zdaniem istnieje złoty środek? Jak Ty łączysz bliskość z dyscypliną w wychowaniu dzieci?

Informacja: Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie zastępuje profesjonalnej konsultacji z lekarzem pediatrą lub psychologiem dziecięcym.

Weronika Zarębska
Specjalistka ds. psychologii rozwojowej

Nazywam się Weronika Zarębska i jako Specjalistka ds. psychologii rozwojowej wspieram dzieci i młodzież w odkrywaniu ich potencjału oraz radzeniu sobie z emocjonalnymi i rozwojowymi wyzwaniami. Od lat pomagam młodym ludziom oraz ich rodzicom lepiej zrozumieć trudne emocje, budować poczucie własnej wartości i tworzyć zdrowe relacje.

0
Would love your thoughts, please comment.x