Materializm: Jak zniechęcić do niego dziecko?
Czy naprawdę wszystko zaczyna się od zabawek? Rozprawiamy się z mitem materializmu u dzieci
Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, droga Mamo, czy zasypywanie dziecka zabawkami to przepis na szczęście, czy może… na małego materialistę? Krąży taki mit, że dzieci, które dostają mnóstwo prezentów, stają się bardziej materialistyczne. Brzmi znajomo, prawda? Ale czy to na pewno prawda? Sama pamiętam, jak w dzieciństwie moja szafa uginała się od lalek i pluszaków. Czy to sprawiło, że byłam szczęśliwsza? Hmm, teraz myślę, że bardziej cieszyły mnie wspólne wyprawy z dziadkiem na ryby. Dlaczego tak bardzo wierzymy w ten mit?
Myślę, że w dużej mierze dlatego, że żyjemy w kulturze, która promuje konsumpcjonizm na każdym kroku. Reklamy krzyczą do nas z każdej strony, pokazując idealne życie, które rzekomo można kupić. A my, chcąc dać naszym dzieciom wszystko, co najlepsze, często ulegamy tej presji. Czy to jednak właściwa droga?
Materializm dziecięcy pod lupą: co pokazują badania?
Zanim jednak przejdziemy dalej, warto przyjrzeć się faktom. Czym właściwie jest ten cały materializm? Otóż, zgodnie z definicją zawartą w publikacji „The High Price of Materialism” Tima Kassera z 2002 roku, materializm to system wartości, w którym posiadanie dóbr materialnych i osiągnięcia finansowe są stawiane na pierwszym miejscu, kosztem relacji, poczucia wspólnoty i osobistego rozwoju.
Co ciekawe, badania pokazują, że materializm może mieć negatywny wpływ na dzieci. Badanie przeprowadzone przez University of Missouri wykazało, że dzieci, które przywiązują dużą wagę do posiadania rzeczy, mają większe problemy z relacjami społecznymi, są mniej empatyczne i częściej czują się samotne. Inne badania sugerują, że dziecięcy konsumpcjonizm może prowadzić do obniżonego poczucia własnej wartości i większej podatności na depresję (Dittmar, 2008). Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, czy przypadkiem nie budujesz poczucia wartości swojego dziecka w oparciu o to, co ma, a nie kim jest?
Jednak, co ważne, badania podkreślają również, że ilość zabawek nie jest jedynym czynnikiem determinującym materializm u dzieci. Dzieci, które nie czują się bezpiecznie, nie otrzymują wystarczającej uwagi od rodziców lub doświadczają stresu w domu, mogą być bardziej skłonne do szukania pocieszenia w przedmiotach (Watson, 2014). Innymi słowy, brak miłości i poczucia bezpieczeństwa można próbować „kupić” zabawkami. Warto również pamiętać, że huśtawki nastrojów mogą wpływać na postrzeganie wartości materialnych przez nastolatka.
💡Warto wiedzieć: Zapytana o zdanie psycholog dziecięca, dr Alicja, podkreśla, że kluczową rolę w kształtowaniu postaw dziecka odgrywają rodzice. „Dzieci uczą się przez obserwację. Jeśli rodzice sami są skupieni na posiadaniu i ciągłym kupowaniu, dziecko naturalnie przejmie te wzorce.”
Skąd ten popęd do posiadania? Odkrywamy podłoże problemu
No dobrze, ale skąd w ogóle bierze się ten pęd do posiadania? Podłoża jest kilka. Po pierwsze, ogromną rolę odgrywają reklamy. Dzieci są bombardowane z każdej strony obrazami idealnego życia, które rzekomo można osiągnąć dzięki posiadaniu konkretnych przedmiotów. Po drugie, istnieje presja rówieśnicza. Franek ma najnowszą konsolę, Marlena markowe buty – „Muszę to mieć, bo wszyscy to mają!”. A my, rodzice, chcąc uchronić nasze dzieci przed wykluczeniem, często ulegamy tej presji.
Po trzecie, nie możemy zapominać o roli modelowania zachowań. Czy my sami nie kupujemy, żeby poprawić sobie humor? Czy nie nagradzamy się nowymi rzeczami po ciężkim dniu w pracy? Dzieci to obserwują i uczą się, że „kupuję, więc jestem szczęśliwy”. No i wreszcie, często brakuje nam czasu i uwagi dla naszych dzieci, więc zastępujemy obecność prezentami. „Nie mam czasu z tobą pograć, ale kupię ci nową grę.” Brzmi znajomo?
Zamiast kolejnej zabawki: jak budować wartości u dziecka?
To co więc możemy zrobić, żeby zniechęcić nasze dzieci do materializmu? Zamiast zasypywać je kolejnymi zabawkami, skupmy się na budowaniu wartości. Najważniejsze jest spędzanie czasu razem. Wspólne czytanie książek, spacery po lesie, gry planszowe, rozmowy przy kolacji – to wszystko buduje więź i daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. Uczmy też wdzięczności. Zamiast skupiać się na tym, czego nie mamy, doceniajmy to, co już posiadamy. Wspólne pisanie listów z podziękowaniami, rozmowy o tym, za co jesteśmy wdzięczni, to świetny sposób na kształtowanie pozytywnego nastawienia. A jeśli twoje dziecko ma problemy z logicznym myśleniem, rozwijanie wspólnych pasji może być świetnym ćwiczeniem.
Rozwijajmy pasje i zainteresowania naszych dzieci. Zapiszmy je na zajęcia sportowe, plastyczne, muzyczne. Skupienie na doświadczeniach, a nie na przedmiotach, to doskonały sposób na odciągnięcie uwagi od konsumpcjonizmu. Zachęcajmy do wolontariatu i pomagania innym. Uczestniczenie w akcjach charytatywnych, pomoc w schronisku dla zwierząt, to doskonałe sposoby na kształtowanie empatii i wrażliwości społecznej. Wiesz co? Dziecko bardziej zapamięta dzień spędzony na pomaganiu innym, niż kolejną zabawkę. Dr Alicja dodaje: „Kluczem jest pokazywanie dzieciom, że prawdziwe szczęście nie zależy od posiadania, ale od relacji z innymi, od rozwijania pasji i od dawania z siebie to, co najlepsze.”
Koniec z „Daj! Kup!”: praktyczne strategie w walce z materializmem
Wprowadzenie zmian w naszym podejściu do wychowania wymaga konsekwencji i determinacji. Po pierwsze, ustalajmy jasne zasady dotyczące prezentów. Limit na ilość zabawek, kieszonkowe na własne wydatki, to świetne sposoby na nauczenie dziecka zarządzania pieniędzmi i odpowiedzialności. Po drugie, nauczmy się mówić „nie”. Asertywność i konsekwencja w wychowaniu to podstawa. Nie musimy spełniać każdej zachcianki dziecka. Czasem „nie” jest najlepszą odpowiedzią. Po trzecie, warto wprowadzić edukację finansową od najmłodszych lat. Uświadamianie wartości pieniądza, pokazywanie, jak oszczędzać i planować wydatki, to umiejętności, które przydadzą się w dorosłym życiu.
Zachęcajmy również do recyklingu i dawania przedmiotom drugiego życia. Uczmy dzieci, że nie wszystko, co stare, musi trafić do kosza. Możemy przerobić stare ubrania na nowe, dać zabawkom nowe życie, oddać niepotrzebne rzeczy potrzebującym. Pamiętam, jak moja córka Lena, początkowo niezadowolona z oddawania swoich zabawek, po wizycie w domu dziecka, gdzie zobaczyła radość na twarzach innych dzieci, sama zaczęła inicjować takie akcje. Zmiana postawy – bezcenna. Dobrym pomysłem jest również sprzątanie z dzieckiem, podczas którego można segregować zabawki i uczyć odpowiedzialności.
Zmiana zaczyna się od nas: wezwanie do rodziców
Drogie Mamy, miejcie na uwadze, że zmiana zaczyna się od nas. Jesteśmy wzorami do naśladowania dla naszych dzieci. Jeśli my sami będziemy skupieni na posiadaniu i ciągłym kupowaniu, to trudno oczekiwać, że nasze dzieci będą myśleć inaczej. Dlatego budujmy relacje oparte na miłości i zaufaniu, a nie na prezentach. Zainwestujmy w obecność, nie w prezenty. Czas, który spędzamy z naszymi dziećmi, jest najcenniejszym darem, jaki możemy im dać. Wspólne zabawy, rozmowy, wycieczki – to wszystko buduje wspomnienia, które zostaną z nimi na całe życie.
Pamiętajmy, że szczęśliwe dziecko to niekoniecznie dziecko obładowane zabawkami. To dziecko, które czuje się kochane, akceptowane i bezpieczne. To dziecko, które ma poczucie własnej wartości i wie, że jest ważne, bez względu na to, co posiada. Czyż to nie jest warte więcej niż góra zabawek? A gdy pojawią się trudności, pamiętaj, że wsparcie dziecka po rozwodzie jest równie ważne, aby budować jego poczucie bezpieczeństwa.
Informacja: Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie zastępuje profesjonalnej konsultacji psychologicznej lub pedagogicznej.
Wykorzystane publikacje:
- Kasser, T. (2002). The High Price of Materialism.
- Dittmar, H. (2008). Consumer Culture, Identity, and Well-Being: The Search for the „Good Life” and its Social and Psychological Costs.
- Watson, D. C. (2014). The Psychology of Materialism: The Goods, the Bad, and the Ugly.