Wyciszone ekrany, puste podwórko: Samotność nastolatka po przeprowadzce na wieś – czyli Jaś kontra traktor
Znacie ten moment…? Kiedy wizja sielskiego życia zderza się z rzeczywistością
Pamiętam, jak moja babcia zawsze opowiadała o wsi jako o raju na ziemi. Świeże powietrze, krowy dające mleko prosto do szklanki (serio!), brak smogu i wieczny spokój. No i ja, naiwna, prawie jej uwierzyłam. Prawie. Potem urodziły się dzieci, a wizja wyprowadzki na wieś znowu zaczęła mi chodzić po głowie. Tylko, że ja mam Antka, który ma 9 lat i Wiktorię, która ma 4. A wyobraźcie sobie, co czuje taki 15-letni Szymon, który nagle z centrum Warszawy trafia do małej wioski, gdzie największą atrakcją jest… traktor sąsiada.
Szymon był typowym miejskim chłopakiem. Skatepark, kino, wypad z kumplami na pizzę – to była jego codzienność. Aż tu nagle, bum! Tata dostał awans, ale żeby go przyjąć, musieli się przeprowadzić. I tak wylądowali w domu z ogródkiem, ale bez zasięgu (prawie) i bez kolegów (wcale). Szymon czuł się jak wyrwany z korzeniami, przesadzony w doniczkę z inną ziemią. I to nie była ziemia, którą lubił. Przeprowadzka to dla nastolatka ogromna zmiana, a zmiany, jak wiadomo, potrafią być bolesne. Szczególnie, gdy traci się to, co jest najważniejsze – poczucie przynależności i kontroli. Zmiana szkoły, nowe otoczenie, brak znajomych – to wszystko budzi lęk i stres. A samotność? No cóż, to taka wisienka na torcie rozpaczy.
Psycholog dziecięcy, dr Maria Rotkiel, w jednym ze swoich artykułów podkreśla, że przeprowadzka dla nastolatka to często trauma porównywalna do straty. Traci nie tylko przyjaciół i ulubione miejsca, ale także poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności. To tak, jakby ktoś nagle zmienił mu zasady gry, a on nie dostał instrukcji obsługi. I co ma zrobić? Zostać sam na placu boju.
„Ale przecież na wsi jest świeże powietrze!” – ile razy to słyszałyście? No sorry, ale Szymon miał w nosie świeże powietrze, kiedy jedyne, o czym marzył, to powrót do swojej paczki. To tak, jakby mi ktoś powiedział, że w korporacji mam super ergonomiczne krzesło, a ja bym tęskniła za tym, żeby w spokoju wypić kawę. No po prostu nie trafia.
Samotność w ryku traktora, czyli dlaczego Jaś nie chce pomagać w gospodarstwie
Wyobraźcie sobie, że Szymon siedzi w swoim pokoju, słuchawki na uszach, a na ekranie Minecraft. Z okna widzi pole i… traktora. I to nie jest gra, to jest rzeczywistość. Rzeczywistość, w której nie ma z kim pogadać, nie ma z kim wyjść, nie ma po prostu nic. A brak rówieśników to dla nastolatka dramat. To tak, jakby mnie ktoś zamknął w pokoju pełnym faktur i kazał mi je przeglądać przez cały dzień. No masakra.
- Brak rówieśników: Szymon nagle znalazł się w środowisku, gdzie dzieciaki znają się od piaskownicy, a on jest „tym nowym z miasta”. To, co w mieście było normalne – wyjście na pizzę, wspólne granie w kosza – tutaj jest po prostu niemożliwe. Do najbliższego kina ma 30 kilometrów, a jedyne, co słyszy, to pianie koguta o 5 rano.
- Tęsknota za „starym życiem”: Szymon tęskni za swoimi kumplami, za ich żartami, za wspólnymi wypadami. W Warszawie miał swoje ulubione miejsca, swoje rytuały. Teraz ma tylko wspomnienia i poczucie, że wszystko, co ważne, zostało w innym świecie.
- Różnice kulturowe: Nastolatek z miasta i rówieśnicy ze wsi – to często dwa różne światy. Szymon ma inne zainteresowania, inny styl bycia, inny język. I choćby nie wiem co, zawsze będzie „tym z miasta”. To tak, jakby mnie ktoś kazał nagle zacząć mówić gwarą góralską. No nie da się, no sorry!
- Pułapka ekranu: Ucieczka w świat wirtualny to naturalna reakcja na samotność. Szymon spędza coraz więcej czasu w internecie, gra w gry, ogląda filmy. Ale to tylko iluzja kontaktu. To tak, jakby zjeść paczkę chipsów zamiast obiadu. Na chwilę zapycha, ale na dłuższą metę tylko szkodzi.
Badania przeprowadzone przez Uniwersytet Warszawski (Kardas & Żółtak, 2019) pokazują, że nastolatki, które doświadczyły przeprowadzki, częściej wykazują objawy depresji i lęku. Zmiana otoczenia, utrata dotychczasowych kontaktów i trudności w nawiązywaniu nowych relacji mogą prowadzić do poczucia izolacji i beznadziei. Badacze podkreślają, że wsparcie ze strony rodziców i bliskich jest kluczowe w procesie adaptacji do nowej sytuacji. A jeśli tego wsparcia brakuje, no cóż, nastolatek zostaje sam ze swoimi problemami.
„Halo, jest tam ktoś?” – czyli jak mama może pomóc Jaśkowi, zanim zacznie mówić do kur
No dobra, to co zrobić, żeby ten Szymon nie zwariował? Jak mu pomóc, żeby samotność nie zjadła go od środka? To nie jest łatwe, wiem, ale spróbujmy.
- Obserwacja i rozmowa: Pierwszy krok to zauważyć, że coś jest nie tak. Szymon jest smutny, zamknięty w sobie, unika kontaktu z rodziną? To sygnał, że trzeba działać. Ale nie na zasadzie „Powiedz mi wszystko!”, bo to nie zadziała. Trzeba podejść do niego delikatnie, pokazać, że jesteśmy obok, że chcemy go wysłuchać.
- Wsparcie emocjonalne: Słuchanie bez oceniania, akceptacja uczuć. „Rozumiem, że jest Ci ciężko, kochanie.” To proste zdanie może zdziałać cuda. Szymon musi wiedzieć, że jego uczucia są ważne, że ma prawo czuć się samotny, że nie jest z tym sam.
- Pomoc w znalezieniu pasji: Może w tej wiosce jest jakiś klub sportowy? Może jakieś zajęcia artystyczne? Może kółko szachowe? Trzeba poszukać czegoś, co go zainteresuje, co da mu szansę na poznanie nowych ludzi. A jak nie ma nic takiego w okolicy? Zawsze można założyć własne kółko!
- Poszukiwanie specjalistycznej pomocy: Jeśli widzisz, że Szymon zamyka się w sobie coraz bardziej, że ma problemy ze snem, że traci apetyt – to znak, że warto skonsultować się z psychologiem. Nie wstydź się szukać pomocy. Czasem rozmowa z kimś obcym może zdziałać więcej niż tysiąc rad od mamy. Warto pamiętać, że zaburzenia osobowości u nastolatków to problem, który wymaga specjalistycznej interwencji.
💡 Wskazówka: Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę oferuje bezpłatne konsultacje psychologiczne dla dzieci i młodzieży. Można zadzwonić na ich infolinię lub skontaktować się przez internet. Miejcie na uwadze, że masz wsparcie, jest wiele osób, które chcą pomóc.
Badania opublikowane w „Journal of Adolescent Health” (Brown et al., 2020) wskazują, że terapia poznawczo-behawioralna (CBT) jest skuteczną metodą leczenia samotności u nastolatków. CBT pomaga zidentyfikować i zmienić negatywne myśli i zachowania, które przyczyniają się do poczucia izolacji. Terapia uczy również umiejętności radzenia sobie ze stresem i nawiązywania relacji z innymi ludźmi. Badanie wykazało, że po 12 tygodniach terapii CBT uczestnicy zgłaszali znaczną poprawę w zakresie poczucia własnej wartości i satysfakcji z życia.
Wieś nie gryzie, tylko trochę nudzi – czyli szansa na nowy start z przymrużeniem oka
No dobra, wiem, łatwo się mówi, trudniej robi. Ale pamiętaj, że samotność to nie wyrok. To uczucie, które można pokonać. Trzeba tylko chcieć i dać sobie trochę czasu. I Szymon też to może. Może odkryje w sobie talent do hodowli królików? A może zostanie youtuberem, który nagrywa filmiki o życiu na wsi? Kto wie? Najważniejsze to nie zamykać się na nowe możliwości. Bo wieś, choć na początku wydaje się nudna, może okazać się całkiem fajnym miejscem. Tylko trzeba dać jej szansę. I Szymonowi też.
Miej na uwadze, że nie jesteś sama w tej walce. Wielu rodziców mierzy się z podobnymi problemami. I pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć. No to co, kawa?
Oświadczenie: Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi substytutu profesjonalnej porady psychologa lub terapeuty.