Mamo, zasługujesz na odpoczynek! Jak uniknąć wypalenia?

Mamo, zasługujesz na odpoczynek! Jak uniknąć wypalenia?

Dziewczyno, ogarnij się! Czemu nie możesz czuć się jak wyżymaczka do podłóg?

Znacie to uczucie, jakby ktoś podłączył Was do prądu, ale w trybie „wysysanie energii”? Jakbyście były automatem do kawy, z którego wszyscy korzystają, tylko nikt nie dolewa wody? No właśnie. I co wtedy? Ano nic. Tkwimy w tym błędnym kole, bo „przecież musimy”. A niby dlaczego? Przecież to my, matki, jesteśmy kręgosłupem rodziny. A kręgosłup, jak jest zgięty i zmęczony, to całe ciało cierpi. Musimy się w końcu postawić i powiedzieć „stop!”.

Dlaczego tak się dzieje? Bo wmawia się nam, że „matka to superbohaterka”, „matka wszystko ogarnie”. No sorry, ale ja nie latam w pelerynie i nie mam super mocy. Mam tylko tonę prania, dwójkę dzieciaków i pracę w korpo. To się jakoś kłóci z tym wizerunkiem, nie sądzicie? I ważne, żeby to zrozumieć, zanim padniemy na twarz. Bo jak padniemy, to kto ogarnie ten cały bałagan? Duch Święty?

I tu wchodzi *systematic review of parental burnout and related factors among parents* opublikowany w PMC w 2024 roku. To badanie, a konkretnie jego analiza, potwierdza, że wypalenie matek to realny problem, a nie wymysł leniwych bab, które chcą poleżeć z książką. Kontekst? To nie wymysł leniwych matek, tylko efekt przeciążenia i braku wsparcia. Wniosek? Musimy o siebie dbać, żeby móc dbać o innych. Bo jak mama wrakiem, to i rodzina rozbita, no sorry.

Jak to uczucie „zużycia” zatruwa Ci życie?

No dobra, powiedzmy sobie szczerze: jak się czujesz jak zużyty kondom (przepraszam za dosadność, ale tak to widzę), to wszystko w Twoim życiu zaczyna się sypać jak domek z kart. Zmęczenie macierzyństwem daje o sobie znać na każdym kroku.

  • Relacje: Z partnerem kłótnie o byle co, bo nerwy napięte jak struna od gitary. Pamiętam, jak kiedyś pokłóciłam się z moim ex o to, czy Antek ma założyć niebieską, czy zieloną czapkę. Serio! A dzieci? One też wyczuwają, że mama nie ma siły nawet na głupie „ciuciubabki”. Wtedy robią się marudne i wymagające, a my mamy ochotę uciec na koniec świata. Błędne koło, no nie?
  • Zdrowie: Bóle głowy, bezsenność, problemy z trawieniem… No wszystko naraz! A potem człowiek jeszcze czyta, że to „stres”. No jasne, że stres, jak się żyje jak wariatka! Ja kiedyś przez miesiąc nie mogłam spać, bo miałam wrażenie, że słyszę płacz Wiktorii. Okazało się, że ona spała jak suseł, a ja miałam halucynacje ze zmęczenia. Jak wariatka, no!
  • Samopoczucie: Poczucie winy, że nie jesteśmy wystarczająco dobre. I ta wieczna złość, że ciągle musimy wszystko robić same… Brzmi znajomo? Ja regularnie mam wyrzuty sumienia, że za mało czasu spędzam z dziećmi. A potem patrzę na te góry prania i myślę sobie: „Aha, to może jednak dobrze, że idę do pracy, żeby nie zwariować do reszty”.

Według badania *Maternal Burnout Syndrome: Contextual and Psychological Factors* opublikowanego w Frontiers in Psychology, stres u matek ma głębokie korzenie psychologiczne. Chodzi o brak wsparcia społecznego i przeciążenie obowiązkami. Co to znaczy dla Ciebie? Iż szukanie pomocy to nie wstyd, tylko konieczność. Bo jak pójdziesz do psychiatry, to nie znaczy, że jesteś wariatką, tylko że jesteś odpowiedzialna i chcesz coś zmienić. To duża różnica! Jeśli wstydzisz się prosić o pomoc, pamiętaj, że przełamanie tego uczucia może przynieść odzyskanie radości macierzyństwa.

Co z tym fantem zrobić? Małe kroki do wielkiej zmiany

No dobra, dość narzekania! Czas wziąć się w garść i zrobić coś dla siebie. Bo jak nie my, to kto? Dzieci same się nie wychowają, pranie samo się nie zrobi, a szef sam Ci podwyżki nie da, no sorry.

  • 💡 „Ja-time” – nawet 15 minut! Wiem, brzmi jak kosmos, ale serio – zamknij się w łazience z książką, posłuchaj ulubionej muzyki, zrób sobie maseczkę. Ja czasami włączam sobie relaksujące dźwięki deszczu i udaję, że jestem na wakacjach na Bali. Działa! Cokolwiek, co sprawi Ci przyjemność. Bez wyrzutów sumienia! Bo jesteś tego warta!
  • 💡 Deleguj zadania. Dzieciaki posprzątają po sobie zabawki (serio, da się!), partner może ugotować obiad raz na jakiś czas (cud się zdarza!), a jak masz możliwość, to wynajmij kogoś do sprzątania. Ja raz na jakiś czas zamawiam sprzątanie, żeby nie zwariować. To kosztuje, ale to najlepsza inwestycja w moje zdrowie psychiczne! Nie musisz wszystkiego robić sama!
  • 💡 Powiedz „nie”. Znacie ten moment, kiedy ktoś prosi Was o przysługę, a Wy już na samą myśl czujecie, że zaraz wybuchniecie? To powiedz „nie”. Świat się nie zawali. A Ty odetchniesz. Ja kiedyś odmówiłam upieczenia tortu na urodziny ciotki, bo miałam już dość. I wiecie co? Nikt nie umarł!
  • 💡 Szukaj wsparcia. Pogadaj z przyjaciółką, idź na terapię (serio, to nie wstyd!), dołącz do grupy wsparcia dla mam. Ja mam kilka koleżanek, z którymi regularnie się spotykam na plotki i wino. To najlepsza terapia na świecie! Ważne, abyś nie była z tym wszystkim osamotniona. Bo jak się podzielisz swoim problemem, to od razu robi się lżej.

Badanie *Parental Burnout: When Exhausted Mothers Open Up* opublikowane w Frontiers in Psychology podkreśla, że otwarte mówienie o swoich problemach to pierwszy krok do poprawy. Nie bój się prosić o pomoc i dzielić swoimi doświadczeniami z innymi mamami. Zastosowanie w praktyce? Znajdź grupę wsparcia online lub offline i zacznij rozmawiać! Albo po prostu zadzwoń do przyjaciółki i powiedz, że masz dość. To już coś!

Pamiętaj: jesteś ważna!

Nie daj sobie wmówić, że Twoje potrzeby są mniej ważne niż potrzeby Twojej rodziny. Jesteś fundamentem, ale fundament też potrzebuje wsparcia. Dbanie o siebie to nie egoizm, to inwestycja w szczęśliwszą rodzinę. Bo jak mama szczęśliwa, to i w domu weselej, no nie? A jak mama samotna matka szczęśliwa, to już w ogóle kosmos! Warto poszukać siły i wsparcia, zwłaszcza po trudnych doświadczeniach.

I pamiętaj – masz prawo do błędów, do gorszych dni i do tego, żeby po prostu odpocząć. No sorry, ale tak jest! I nie słuchaj tych wszystkich mądralińskich, którzy mówią, że „kiedyś to było lepiej”. Kiedyś to kobiety rodziły w polu i umierały młodo. My mamy wybór. Wybierz siebie. I pamiętaj – jesteś super! Nawet jak masz resztki kaszki na włosach i niedopięty stanik.

Dbamy o to, by nasze treści były wiarygodne i oparte na naukowych faktach. Oto materiały, które były podstawą do stworzenia artykułu:

  • „A systematic review of parental burnout and related factors among parents”PMC (2024).
  • „Maternal Burnout Syndrome: Contextual and Psychological Factors”Frontiers in Psychology (2018).
  • „Parental Burnout: When Exhausted Mothers Open Up”Frontiers in Psychology (2018).

Zachęcamy również do zapoznania się z naszą Polityki Publikacji

Informacja: Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie zastępuje profesjonalnej konsultacji medycznej lub psychologicznej.

Agnieszka Jaworek
Blogerka, mama na pełen etat

Hejka Mamuśki! Mam na imię Agnieszka i jestem mamą na pełen etat – ogarniam codzienność w duecie z moją energiczną dwójką: Wiktorią - małą królową kreatywnych katastrof, i Antkiem (9 lat), ekspertem od klocków LEGO i niekończących się pytań. Na ABC Mamy dzielę się moją codzienną przygodą – tą pełną śmiechu, chaosu, ale i wzruszeń. Piszę o tym, jak to jest być samotną mamą, która czasem balansuje na linie, a czasem po prostu śmieje się z tego, co przynosi życie.

0
Would love your thoughts, please comment.x