Czy Ty to jeszcze Ty? Jak macierzyństwo zmienia naszą tożsamość
Czy pamiętasz jeszcze te czasy, kiedy spontanicznie wychodziłaś ze znajomymi, a wieczory spędzałaś z nosem w ulubionej książce? Teraz, kiedy jesteś mamą, macierzyństwo wypełnia niemal każdą sekundę Twojego dnia. Czy Ty to jeszcze Ty? Czy w natłoku pieluch, kaszek i pierwszych kroków nie zatraciłaś tego, co sprawiało Ci radość zanim pojawiła się Maja, Franek, czy Iga? To wcale nie znaczy, że nie kochasz swoich dzieci! To normalne, że w natłoku obowiązków zapominamy o swoich pasjach i potrzebach. Sama pamiętam, jak po urodzeniu Antka patrzyłam w lustro i zastanawiałam się, kim jest ta zmęczona pani z workami pod oczami.
Macierzyństwo to niezwykła podróż, ale też prawdziwy maraton emocji. Burza hormonów po porodzie, niewyspanie, odpowiedzialność… To wszystko potrafi dać w kość! A presja społeczna? O matko! Perfekcyjna mama, która zawsze ma czas na zabawę z dzieckiem, gotowanie obiadów i dbanie o siebie – mit!
Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego tak trudno nam zaakceptować, że potrzebujemy czasu dla siebie? Często to kwestia poczucia winy. Myślimy: „Powinnam cały swój czas poświęcić dziecku”. A prawda jest taka, że dbając o siebie, stajemy się lepszymi mamami, partnerkami i po prostu – szczęśliwszymi kobietami. Może zainteresuje Cię artykuł o tym, jak przełamać wstyd w proszeniu o pomoc?
Psychologowie alarmują, że chroniczny brak czasu dla siebie, połączony z presją i stresem, może prowadzić do wypalenia rodzicielskiego. To stan, w którym czujemy się emocjonalnie wyczerpane, zdystansowane od dziecka i mamy poczucie braku kompetencji rodzicielskich.
Ok, czas na plan działania! Małe kroczki, wielkie zmiany
Dziewczyny, od razu Wam powiem: zapomnijcie o byciu perfekcyjną mamą! Idealne matki istnieją tylko na Instagramie. Dążenie do ideału to prosta droga do frustracji i poczucia beznadziei. Realia macierzyństwa są takie, że czasem obiad jest ze słoiczka, a na włosach masz suchy szampon. I wiesz co? To jest OK!
- Metoda „5 minut dla siebie”: Może się śmiesznie, ale uwierzcie mi, to działa! Pijesz kawę, a Tymek buduje wieżę z klocków? To Twoje 5 minut! Zamiast sprawdzać Facebooka, zamknij oczy i pooddychaj głęboko. Albo włącz ulubioną piosenkę i potańcz (tak, nawet w piżamie!).
- Budowanie sieci wsparcia: Mama, siostra, przyjaciółka, sąsiadka… Komu możesz zaufać i poprosić o pomoc? Nie bój się prosić! Czasem wystarczy godzina, żeby naładować baterie. A może znajdzie się chętna, żeby pospacerować z wózkiem, kiedy Ty w spokoju wypijesz kawę?
- Planowanie: Kalendarz to Twój najlepszy przyjaciel! Zapisuj nie tylko wizyty u lekarza i szczepienia, ale także czas dla siebie. Choćby krótki spacer, wizytę u fryzjera, czy wieczór z dobrą książką. Traktuj to jak ważne spotkanie – nie odwołuj go!
Testowanie strategii: Co działa na Ciebie?
Każda z nas jest inna i co innego nam służy. Dlatego warto eksperymentować i znaleźć to, co najlepiej sprawdza się w Twoim przypadku. Oto kilka propozycji:
- „Poranny reset”: Wiem, wiem, brzmi jak szaleństwo, ale spróbuj! 15 minut jogi, medytacji, czytania książki, zanim obudzi się Marcelina. Wstawaj pół godziny wcześniej, przygotuj sobie ulubioną herbatę i zacznij dzień w spokoju.
- „Spacer z oddechem”: Spacer z wózkiem to świetna okazja, żeby pooddychać świeżym powietrzem i zresetować umysł. Zamiast rozmawiać przez telefon, skup się na oddechu i otaczającej Cię przyrodzie. Posłuchaj śpiewu ptaków, popatrz na drzewa. To naprawdę działa!
- „Kąpiel relaksacyjna”: Zamień zwykłą kąpiel w domowe SPA. Przygaś światło, zapal świeczki, dodaj do wody olejek eteryczny. Włącz ulubioną muzykę i poczuj się jak królowa! Nawet 15 minut w wannie potrafi zdziałać cuda.
- „Wieczorny dyżur z książką”: Zamiast scrollować Instagram do późnej nocy, sięgnij po książkę. Choćby na 15 minut. Przenieś się w inny świat, zapomnij o problemach dnia codziennego. Sen przyjdzie szybciej, a Ty obudzisz się bardziej wypoczęta.
Anegdota z mojego życia? Obiecałam sobie, że będę wstawać wcześniej i ćwiczyć jogę. Pierwszy tydzień – sukces! Drugi – trochę gorzej. A potem… wiadomo. Antek stwierdził, że 6 rano to idealna pora na zabawę. Ale nie poddaję się! Wiem, że w końcu znajdę sposób, żeby wcisnąć te ćwiczenia w mój dzień.
Przestań przepraszać za „nicnierobienie”!
To normalne, że czujesz się winna, poświęcając czas sobie. Wmawia się nam, że matka powinna być zawsze dostępna, poświęcać się bez reszty. Ale to nieprawda! Pamiętaj, że dbając o siebie, dbasz też o swoje dziecko! Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Poświęcenie czasu na odpoczynek to inwestycja w Twoje zdrowie psychiczne i fizyczne.
Badania pokazują, że matki, które mają czas dla siebie, są mniej narażone na depresję poporodową i lepiej radzą sobie ze stresem. Analiza przeprowadzona przez University of Bristol, opublikowana w „Journal of Affective Disorders”, wykazała, że zaledwie 30 minut relaksu dziennie znacząco obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu) u młodych matek. Co więcej, badanie to wskazało, że regularny czas „tylko dla siebie” poprawia jakość relacji z dzieckiem, ponieważ mama jest bardziej cierpliwa i uważna.
Twoja kolej! Podziel się swoimi trikami na znalezienie czasu dla siebie po porodzie
Co pomaga Ci znaleźć czas dla siebie? Podziel się swoimi pomysłami w komentarzach! Inspirujmy się nawzajem! Wiele z nas boryka się z podobnymi problemami. Jesteśmy tu, żeby się wspierać i motywować. A jeśli czujesz samotność w małżeństwie, pamiętaj, że można odbudować bliskość.
Dziewczyny, nie zapominajcie, że jesteście wspaniałe! Macierzyństwo to wyzwanie, ale też ogromna radość. Nie zapominajcie o sobie, bo zasługujecie na to, żeby być szczęśliwymi i spełnionymi kobietami.
Informacja: Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie zastępuje profesjonalnej konsultacji z lekarzem lub psychologiem.