Gdy dziecko wybiera drugiego rodzica: Ukłucie odrzucenia i praca nad akceptacją
Często słyszy się, że dziecko „wybiera” mamę albo tatę. To brzmi tak, jakbyśmy miały do czynienia z głosowaniem w wyborach prezydenckich, prawda? Zastanawiasz się, jak to możliwe, że Twój maluch nagle zaczyna wołać tylko tatę do kąpieli, a na dobranoc chce słuchać tylko jego bajek? Otóż, to nieprawda, że dziecko dokonuje świadomego „wyboru rodzica” w taki sposób, jakbyśmy wybierali ulubiony smak lodów. To bardziej skomplikowane.
Dlaczego to „wybieranie” to mit? Dziecko nie głosuje na „najlepszego”!
Co kryje się za preferencjami dziecka?
Za tym, co postrzegamy jako „wybieranie rodzica”, kryje się o wiele więcej niż kaprys. Dziecięce preferencje to wypadkowa wielu czynników, które warto wziąć pod uwagę, zanim poczujemy ukłucie odrzucenia.
- Potrzeby rozwojowe i temperament: Wyobraź sobie, że Twój syn, Staś, nagle zaczyna protestować przy każdej próbie założenia mu spodni. Może to nie znaczy, że Cię nie lubi, tylko odkrywa swoją autonomię i testuje granice. Dziecko może reagować silniej na styl opieki jednego z rodziców, który bardziej odpowiada jego aktualnym potrzebom. To nie świadczy o odrzuceniu drugiego rodzica, a o naturalnym dopasowaniu w danym momencie.
- Etapy rozwoju i przywiązanie: Pamiętasz, jak Lena, Twoja córka, nie odstępowała Cię na krok, kiedy zaczęła chodzić do żłobka? To był etap lęku separacyjnego. W różnych fazach rozwoju dziecka (np. bunt dwulatka) mogą nasilać się preferencje wobec jednego z rodziców.
- Obserwacja i naśladowanie: Dzieci są jak małe papugi – chłoną wszystko, co widzą i słyszą. Jeśli mąż spędza więcej czasu z Leonem na budowaniu z klocków, to naturalne, że Leon będzie go częściej wybierał do tej zabawy. Dzieci naśladują zachowania dorosłych, więc jeśli jeden z rodziców spędza więcej czasu z dzieckiem, naturalne jest, że maluch będzie go częściej wybierał do zabawy.
- Dostępność emocjonalna rodziców: To, w jaki sposób reagujemy na potrzeby dziecka, ma ogromny wpływ na jego relacje z nami. Jeśli jeden z rodziców jest bardziej cierpliwy, empatyczny i potrafi lepiej zrozumieć emocje dziecka, naturalne jest, że dziecko będzie szukało u niego wsparcia.
Fakty mówią same za siebie: Liczby, które otwierają oczy
Warto spojrzeć na ten temat z perspektywy nauki, bo często nasze emocje biorą górę nad racjonalnym myśleniem. Badania nad przywiązaniem dostarczają cennych wskazówek.
- Badania nad przywiązaniem: Według Johna Bowlby’ego, twórcy teorii przywiązania, dzieci tworzą silne więzi z osobami, które regularnie i wrażliwie odpowiadają na ich potrzeby (Bowlby, 1969). To, czy będzie to mama, tata, babcia czy opiekunka, zależy od dostępności i zaangażowania tej osoby. Kluczowe jest tutaj zrozumienie, że jakość interakcji, a nie płeć rodzica, decyduje o sile więzi. Dziecko potrzebuje czuć się bezpiecznie i wiedzieć, że może liczyć na dorosłego w każdej sytuacji.
- Statystyki dotyczące czasu spędzanego z dzieckiem: Chociaż sytuacja się zmienia, nadal w wielu rodzinach to matki spędzają więcej czasu z dziećmi, szczególnie w pierwszych latach życia. Dane z GUS (Główny Urząd Statystyczny) pokazują, że wciąż w wielu rodzinach to matki spędzają więcej czasu z dziećmi w pierwszych latach ich życia. To może wpływać na postrzeganie dziecka, ale nie oznacza „wyboru”. To, że Twoja pociecha częściej prosi o Twoją obecność, może wynikać po prostu z faktu, że to Ty jesteś częściej dostępna.
- Metaanaliza badań nad relacjami rodzinnymi: Michael Lamb, analizując wiele badań nad relacjami rodzinnymi, doszedł do wniosku, że jakość relacji, a nie płeć rodzica, ma kluczowe znaczenie dla rozwoju dziecka (Lamb, 2010). Oznacza to, że jeśli tata jest zaangażowany, obecny i wrażliwy na potrzeby dziecka, ma ono równie silną szansę na stworzenie z nim bliskiej więzi, jak z mamą.
Praktyczne wnioski: Wyniki badań pokazują, że nie chodzi o płeć rodzica, ale o to, kto jest bardziej dostępny emocjonalnie i fizycznie dla dziecka. Warto zastanowić się, jak możemy zwiększyć zaangażowanie obojga rodziców w opiekę nad dzieckiem, aby maluch miał możliwość budowania silnych więzi z obiema osobami.
Gdy „wybór” dziecka boli: Jak sobie z tym poradzić?
Odrzucenie? A może wołanie o uwagę?
Kiedy słyszysz, że Jaś woli tatę do usypiania, a Hania chce, żeby tylko mama ją ubierała, to naturalne, że możesz poczuć ukłucie zazdrości i odrzucenia. To normalne! Pamiętaj jednak, że Twoje emocje są ważne, ale nie zawsze odzwierciedlają rzeczywistość.
- Uczucia są ważne, ale nie są faktami: Pozwól sobie na smutek i złość, ale nie interpretuj zachowania dziecka jako celowego odrzucenia. Często to tylko faza, a nie wyrok.
- Komunikacja w związku: Porozmawiaj z partnerem o swoich uczuciach. Powiedz, że czujesz się pominięta, kiedy widzisz, jak dziecko woli jego towarzystwo. Wspólnie poszukajcie przyczyn takiej sytuacji i zastanówcie się, jak możecie ją zmienić. Może to okazja, by popracować nad równowagą w podziale obowiązków rodzicielskich.
- Uważność na potrzeby dziecka: Spróbuj zrozumieć, co kryje się za „preferencjami” dziecka. Czy potrzebuje więcej czasu spędzonego z Tobą? Czy może potrzebuje innego rodzaju uwagi? Może warto obserwować, w jakich sytuacjach dziecko szuka kontaktu z drugim rodzicem i spróbować to zrozumieć.
- Skup się na jakości, a nie na ilości: Nawet krótkie, ale wartościowe chwile spędzone z dzieckiem mogą zdziałać cuda. Zamiast spędzać z dzieckiem całe popołudnie, będąc myślami gdzie indziej, spróbuj poświęcić mu 15 minut, ale z pełną uwagą i zaangażowaniem.
- Znaczenie samoopieki w rodzicielstwie: Nie zapominaj, że dbanie o siebie to nie egoizm, ale konieczność. Jeśli jesteś wypoczęta, szczęśliwa i spełniona, łatwiej Ci będzie budować relację z dzieckiem i radzić sobie z trudnościami. Odzyskanie spokoju w macierzyństwie jest kluczowe dla dobrego samopoczucia. Znajdź czas na swoje pasje, spotkania z przyjaciółmi i relaks.
Jak odbudować relację i poczuć się pewniej?
Jeśli czujesz, że relacja z dzieckiem osłabła, nie martw się – zawsze można ją odbudować. Potrzeba tylko trochę wysiłku, cierpliwości i kreatywności.
- Zaplanujcie wspólne aktywności: Znajdźcie czas na zabawę, czytanie, spacery, które sprawią przyjemność Tobie i dziecku. Może to być wspólne pieczenie ciasteczek, budowanie domku z kartonów, albo wyprawa do parku na poszukiwanie skarbów. Ważne, żeby to była aktywność, która Was oboje cieszy.
- Bądź obecna: Wyłącz telefon, odłóż na bok obowiązki i skup się na dziecku. Pokaż mu, że jesteś dla niego ważna. Kiedy spędzasz czas z dzieckiem, bądź w 100% obecna – słuchaj uważnie, patrz w oczy, reaguj na jego emocje.
- Zainicjuj kontakt: Nie czekaj, aż dziecko przyjdzie do Ciebie. Sama zaproponuj zabawę, przytulenie, poczytanie bajki. Pokaż dziecku, że Ci na nim zależy i że chcesz spędzać z nim czas.
- Akceptuj i wspieraj: Pozwól dziecku być sobą i okazuj mu swoje wsparcie. Nie krytykuj, nie porównuj do innych, ale chwal za wysiłek i postępy. Akceptuj jego emocje, nawet te trudne, i pomóż mu je wyrażać w zdrowy sposób.
- 💡 Poszukiwanie profesjonalnego wsparcia: Jeśli czujesz, że sytuacja Cię przerasta i nie potrafisz sama sobie poradzić, nie wstydź się szukać pomocy u specjalisty. Psycholog dziecięcy lub terapeuta rodzinny może pomóc Ci zrozumieć przyczyny trudności i znaleźć skuteczne sposoby na poprawę relacji z dzieckiem.
Informacja: Ten artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie zastępuje profesjonalnej konsultacji.
Zamiast rozpaczać, buduj relację!
Drogie Mamy, zamiast skupiać się na „wyborach” dziecka, które tak naprawdę nie są wyborami, skoncentrujcie się na budowaniu silnej, opartej na miłości i zaufaniu relacji. Niech wybrzmi: Wasza miłość jest bezcenna i niezastąpiona! Zamiast czuć się odrzucone, spójrzcie na to jako na szansę do pogłębienia więzi i lepszego zrozumienia Waszego dziecka, a także na okazję do wzmocnienia relacji partnerskiej. Podejmijcie działania już dziś, a zobaczycie, jak Wasza relacja rozkwita. Pamiętajcie, że nie jesteście osamotnione w swoich odczuciach – wiele mam mierzy się z podobnymi trudnościami. A te małe kroki, które podejmiecie, mogą przynieść ogromne zmiany. Jeżeli czujesz wypalenie w macierzyństwie, pamiętaj że możesz odzyskać radość.