Jak i dlaczego zacząć prowadzić dziennik ciąży?

Jak i dlaczego zacząć prowadzić dziennik ciąży?

Czy Ciąża To Amnezja i Syndrom Zgubionego Telefonu?

Ciąża… Piękny stan, prawda? Tylko dlaczego nikt nie wspomina o tym, że razem z rosnącym brzuszkiem rośnie też poziom zapominalstwa i chaosu w głowie? Serio, ja się czasem zastanawiam, czy hormony nie wyżarły mi kawałka mózgu. Czy wzięłam witaminy? Czy mam umówioną wizytę u ginekologa? Czy w ogóle pamiętam, jak się nazywam? A telefon? No sorry, ale to już chyba mój szósty w tym roku. Zawsze gdzieś go wcisnę i potem szukam jak wariatka. Pytanie, czy da się z tym jakoś żyć? Czy istnieje jakiś sposób, żeby ogarnąć ten chaos i nie zapomnieć o najważniejszych rzeczach? Bo powiem szczerze, czasem to wszystko nie daje mi spać po nocach.

Z drugiej strony, ciąża to nie tylko zapominalstwo i panika, ale też cudowna szansa na bliższy kontakt z dzieckiem. Tylko jak to zrobić, kiedy człowiek ledwo pamięta, co jadł na śniadanie? I właśnie wtedy wpadłam na pomysł, żeby zacząć pisać dziennik w ciąży. Brzmi banalnie? Może i tak, ale uwierzcie mi, to działa!

A może właśnie dziennik ciąży to jest ten sposób? Na zebranie myśli, uspokojenie nerwów i stworzenie pamiątki na całe życie?

Mój Eksperyment z Dziennikiem Ciąży – Jak Nie Zwariować?

Przyznaję bez bicia, na początku podchodziłam do tego sceptycznie jak pies do jeża. Ja i regularność? No sorry, to się nie klei. Z moim ADHD i pracą w korpo to brzmiało jak jakiś żart. Ale postanowiłam dać temu szansę, głównie dlatego, że mój mąż (jeszcze wtedy) zaczął mi delikatnie sugerować, że może powinnam „trochę zwolnić” i „bardziej o siebie zadbać”. Faceci… Tacy troskliwi.

Kupiłam więc piękny notes w kwiatki (bo jak już coś robić, to stylowo!), zaparzyłam kawę i zaczęłam pisać. Codziennie, albo prawie codziennie. Czasem wieczorem, czasem w tramwaju, a raz nawet w toalecie na firmowej imprezie (no sorry, ale jak mus to mus!).

Co tam wpisywałam? Wszystko! Od tego, jak bardzo mnie mdliło rano (i czy Antkowi i Wiktorii się podoba), po to, jakie imię wymyśliłam dla dziecka (i czy moje starszaki zaakceptują kolejnego „potwora” w domu). Zapisywałam terminy wizyt lekarskich, pytania do lekarza (żeby o niczym nie zapomnieć!), swoje przemyślenia i obawy. Po prostu wszystko, co mi przyszło do głowy. Czasem to były trzy zdania, czasem trzy strony. Ważne, żeby coś zapisać.

Początki były trudne. Często zapominałam, albo po prostu nie miałam siły. Ale z czasem weszło mi to w krew. Stało się moim małym rytuałem, chwilą wytchnienia w tym całym szaleństwie. I wiecie co? Zadziałało! Naprawdę poczułam się lepiej. Mniej zestresowana, bardziej zorganizowana i jakoś tak bliżej tego maleństwa, które rosło we mnie.

Po Co Ci Ten Cały Dziennik? Czyli Co Mi To Dało?

No dobra, powiecie, że pisanie dziennika to żadna rewelacja. Że przecież można prowadzić kalendarz w telefonie, albo pisać na Facebooku. No pewnie, że można. Ale to nie to samo. Bo dziennik ciąży to coś więcej niż tylko zapiski z dnia. To przede wszystkim…

  • Spokój w głowie. Serio! Zamiast panikować, że o czymś zapomnę, mogłam to po prostu zapisać. A jak coś miałam zaplanowane, to wpisywałam do kalendarza. Koniec z nerwowym sprawdzaniem w telefonie, czy na pewno wzięłam leki. Teraz wszystko miałam czarno na białym.
  • Lepszy kontakt z dzieckiem. Może to brzmi górnolotnie, ale pisanie o swoich odczuciach i przemyśleniach pomagało mi się bardziej skupić na tym, co się dzieje w moim brzuchu. Zaczęłam bardziej świadomie przeżywać ciążę, cieszyć się każdym kopniakiem i każdym USG.
  • Pamiątka na całe życie. Za kilka lat będę mogła to przeczytać i powspominać, jak to było. A może nawet pokazać dziecku, jak bardzo je kochałam, zanim jeszcze się urodziło. To brzmi mega słodko, co nie? No dobra, może trochę przesadzam, ale serio, to będzie fajna pamiątka.

A tak całkiem serio, to polecam. Bardzo polecam. Mimo że wcale nie masz nadmiaru wolnego czasu, a **ciąża** zamiast błogosławionym stanem, jest po prostu odliczaniem do rozwiązania. Niech ten dziennik w ciąży będzie trochę dla Ciebie.

Dziennik Ciąży Krok po Kroku: Jak Zacząć?

No dobra, to jak zacząć ten cały dziennik w ciąży, żeby nie zwariować? Spokojnie, to nie jest wcale takie trudne. Oto kilka prostych wskazówek:

  • Wybierz odpowiedni notes. Może być piękny, może być praktyczny, ważne, żeby Ci się podobał. Może być online, w formie bloga (tylko pamiętaj o bezpieczeństwie danych!). Może być to zwykły zeszyt w kratkę, albo elegancki notatnik z grawerem. Ważne, żebyś czuła się z nim dobrze i żeby chciało Ci się go używać.
  • Ustal, co chcesz zapisywać. Nie musisz wszystkiego. Skup się na tym, co jest dla Ciebie ważne. Samopoczucie, wizyty lekarskie, imiona, lęki, marzenia – co tylko chcesz. Możesz pisać o swoich dolegliwościach, o tym, co Cię cieszy, o tym, czego się boisz. Możesz rysować, wklejać zdjęcia, naklejki. Wszystko zależy od Ciebie.
  • Bądź regularna. No dobra, prawie regularna. Nawet kilka zdań dziennie to już coś. Nie musisz pisać codziennie. Ważne, żebyś pisała wtedy, kiedy masz na to ochotę i kiedy czujesz, że tego potrzebujesz. Czasem wystarczy jedno zdanie, a czasem kilka stron.
  • Nie oceniaj się. To jest Twój dziennik, Twoje myśli. Nie musisz pisać pięknie i składnie. Ważne, żebyś była szczera. Nie przejmuj się gramatyką, ortografią, ani stylem. To nie ma być arcydzieło literackie, tylko Twoja osobista pamiątka.

Co Mówią Badania?

Oczywiście, nie jestem jedyną osobą, która uważa, że prowadzenie dziennika w ciąży to dobry pomysł. Wielu ekspertów potwierdza, że to świetny sposób na:

  • Radzenie sobie ze stresem i niepokojem. Ciąża to czas wielu zmian i wyzwań, a pisanie może pomóc w uporządkowaniu myśli i emocji. Jeśli czujesz, że stres Cię paraliżuje, być może warto rozważyć afirmacje ciążowe, które mogą pomóc w budowaniu pozytywnego nastawienia.
  • Zrozumienie siebie i swoich potrzeb. Dziennik to doskonałe miejsce do analizowania swoich uczuć i odkrywania, co naprawdę jest dla Ciebie ważne.
  • Monitorowanie swojego zdrowia i samopoczucia. Możesz zapisywać swoje dolegliwości, wyniki badań, pytania do lekarza i inne ważne informacje.

Pamiętaj! Zawsze konsultuj wszelkie wątpliwości z lekarzem lub położną! Dziennik ciąży to świetne narzędzie, ale nie zastąpi profesjonalnej opieki medycznej.

Po Porodzie: Dziennik Ciąży jako Skarbnica Wiedzy o Sobie

Myślisz, że po porodzie dziennik w ciąży traci swoją wartość? Nic bardziej mylnego! Wręcz przeciwnie, może się okazać bezcennym źródłem informacji o Tobie samej. Możesz w nim znaleźć odpowiedzi na pytania, które teraz wydają Ci się niejasne. Dlaczego tak bardzo bałam się porodu? Co mnie wtedy tak bardzo stresowało? Jakie imię ostatecznie wybraliśmy? Możesz także zobaczyć, jak bardzo się zmieniłaś i jak bardzo jesteś silna. To też idealne miejsce na zapisywanie pierwszych chwil z dzieckiem. Pierwszy uśmiech, pierwszy ząbek, pierwsze słowo… To wszystko są momenty, które warto zapamiętać.

Ponadto, warto mieć na uwadze swoje zdrowie psychiczne i fizyczne po porodzie. Badanie Benzodiazepine Use During Pregnancy and Risk of Miscarriage opublikowane w PubMed analizowało wpływ stosowania benzodiazepin w ciąży i potencjalne ryzyko poronienia. To ważne, aby konsultować z lekarzem wszelkie leki, które zażywasz w okresie okołoporodowym. Jeśli po porodzie czujesz się przygnębiona, przeczytaj o pierwszych objawach depresji poporodowej, które powinny wzbudzić Twój niepokój.

Warto też pamiętać, że ciąża pozamaciczna może wiązać się z przyszłymi komplikacjami. Badanie Ectopic pregnancy and outcomes of future intrauterine pregnancy z PubMed wskazuje, że kobiety po takim doświadczeniu powinny być pod szczególną opieką medyczną w kolejnych ciążach. Samoświadomość i monitorowanie swojego zdrowia to klucz do bezpiecznego macierzyństwa.

No Dobra, Przekonałam Cię? To Do Dzieła!

Dziennik ciąży to nie jest żadna magia. To po prostu narzędzie, które może Ci pomóc przetrwać ten szalony czas. Spróbuj, zobacz, co z tego wyniknie. Może się okazać, że to najlepsza rzecz, jaką dla siebie zrobiłaś w ciąży. A jak nie? No to trudno, przynajmniej spróbowałaś. Ale ja Ci mówię, warto! Trzymam kciuki i pamiętaj, że w tym szaleństwie nie jesteś sama.

Informacja: Ten artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie zastępuje profesjonalnej konsultacji medycznej. W razie jakichkolwiek wątpliwości, skonsultuj się z lekarzem lub położną.

Dbamy o wiarygodność naszych treści. Oto materiały, które były podstawą do stworzenia artykułu:

  • „Benzodiazepine Use During Pregnancy and Risk of Miscarriage”PubMed (2024).
  • „Ectopic pregnancy and outcomes of future intrauterine pregnancy”PubMed (2019).

Dowiedz się więcej na temat naszej Polityki Publikacji

Agnieszka Jaworek
Blogerka, mama na pełen etat

Hejka Mamuśki! Mam na imię Agnieszka i jestem mamą na pełen etat – ogarniam codzienność w duecie z moją energiczną dwójką: Wiktorią - małą królową kreatywnych katastrof, i Antkiem (9 lat), ekspertem od klocków LEGO i niekończących się pytań. Na ABC Mamy dzielę się moją codzienną przygodą – tą pełną śmiechu, chaosu, ale i wzruszeń. Piszę o tym, jak to jest być samotną mamą, która czasem balansuje na linie, a czasem po prostu śmieje się z tego, co przynosi życie.

0
Would love your thoughts, please comment.x