Mama na emigracji: Bariera językowa, kulturowa i emocjonalna

Mama na emigracji: Bariera językowa, kulturowa i emocjonalna

Zagubiona w tłumaczeniu: Bariera językowa, kulturowa i emocjonalna mamy na emigracji

Czy pakując walizki spakowałaś też stres? Czyli emigracja matki oczami samotnej mamy. Znacie to uczucie, kiedy wiesz, że czeka cię nowe, ale zamiast motylków w brzuchu masz tam małe dinozaury? Moja przygoda z życiem na emigracji, jak to mówią, „wyszła jak wyszła”. Sama z dwójką maluchów… No sorry, ale to nie była wymarzona wizja z jakiegoś rom-comu. Ale hej, przynajmniej jest o czym pisać!

Czy pakując walizki spakowałaś też stres? Czyli emigracja oczami samotnej mamy

Moja (prawie) bajka o Kopciuszku, tylko zamiast księcia mam Antka i Wiktorię. No i brak wróżki, ale za to dużo determinacji! To nie była decyzja z dnia na dzień, raczej wynik splotu różnych okoliczności. Musiałam podjąć trudną decyzję, a wizja lepszego jutra dla moich dzieci była silniejsza niż strach przed nieznanym.

W Polsce sytuacja wielu samotnych matek, delikatnie mówiąc, nie jest usłana różami. Emigracja jawiła się jako szansa na godne życie, lepszą edukację dla dzieci i, co najważniejsze, na oddech od codziennych problemów. Ale, żeby nie było tak cukierkowo – początki były ciężkie. Bardzo ciężkie.

Statystyki? No dobrze, trochę liczb, żeby nie było, że tylko ja tak mam! Z danych Eurostatu wynika, że emigracja dotyka coraz więcej rodzin z dziećmi, a samotne matki stanowią znaczną część tej grupy. Często wyjeżdżają w poszukiwaniu lepszych możliwości zarobkowych i stabilizacji finansowej. GUS z kolei podaje, że kobiety stanowią ponad połowę emigrantów z Polski, a spora część z nich to właśnie matki.

Ekspertka radzi: dr Katarzyna Lewandowska, psycholog specjalizujący się w stresie emigracyjnym, podkreśla, że kluczowe jest przygotowanie mentalne i wsparcie emocjonalne. „Stres emigracyjny u dzieci i matek to realny problem. Ważne jest, aby nie bagatelizować uczuć, zarówno swoich, jak i dzieci. Rozmowa, akceptacja i szukanie pomocy, gdy jest potrzebna, to podstawa”. Spróbuj tego: znajdź w swojej okolicy grupę wsparcia dla emigrantów, to naprawdę pomaga!

„Lost in Translation”, czyli jak w obcym kraju nie zwariować

Język – pierwsza przeszkoda. Od „dziękuję” i „proszę” do rozmowy o systemie edukacji… No niezła przeprawa! Na początku kleciłam zdania jak dziecko, zamawiając kawę prosiłam o „big milk”, a na zebraniu w szkole Antka, zamiast o „dodatkowe zajęcia”, mówiłam o „ekstra torturach”. Śmiech przez łzy, no ale jakoś trzeba było się dogadać.

Kulturowe „WTF?!”. Rzeczy, które zaskoczyły mnie najbardziej i lekcje, które musiałam odrobić. Od świąt po zachowanie w sklepie – małe różnice, wielkie konsekwencje. Okazało się, że nie wszędzie można płacić kartą, że w niedzielę sklepy są zamknięte (!!!), a na urodzinach dziecka nie przynosi się prezentu, tylko składa się na wspólny. No co kraj, to obyczaj, jak to mówią.

Izolacja i tęsknota – o tym, że „emigracja” nie oznacza „zapomnienia”. Jak dbać o relacje na odległość i nie zwariować z tęsknoty. Pamiętam, jak Wiktoria wpadła w histerię, bo chciała zjeść babciną zupę pomidorową. No i wytłumacz tu czterolatkowi, że babcia jest 1500 km stąd… Na szczęście Skype uratował sytuację. A tak serio, to regularne rozmowy z rodziną i przyjaciółmi są na wagę złota. Zobacz, jak radzić sobie z tęsknotą za bliskimi na emigracji.

Jak tłumaczyć dzieciom świat na nowo? Porady od pedagoga: „Wspieraj dzieci w procesie adaptacji, pokazuj, że nowy kraj to nie tylko przeszkody, ale też szanse i ciekawe doświadczenia. Dzieci są bardziej elastyczne, niż nam się wydaje, ale potrzebują wsparcia i zrozumienia” – radzi pedagog, Marta Wiśniewska. Sprawdź: wspólne oglądanie bajek w nowym języku, gotowanie lokalnych potraw, czy spacery po okolicy – to wszystko pomaga w integracji.

„Supermama” w akcji: Czyli jak ogarnąć życie na emigracji, język i dzieci, nie wpadając w depresję

Kursy językowe, korepetycje, aplikacje… Wszystkie chwyty dozwolone! Mój osobisty ranking metod nauki języka: Duolingo (za darmo i wciąga!), konwersacje z native speakerami (trochę stresujące, ale skuteczne!) i oglądanie seriali z napisami (przyjemne z pożytecznym!). No i przede wszystkim – nie bać się mówić! Nawet jeśli robisz błędy, to nic strasznego. Ważne, że próbujesz.

Znajomi – skarb na wagę złota. Gdzie szukać wsparcia i jak budować sieć kontaktów w nowym kraju. Internetowe fora, grupy na Facebooku, zajęcia dla mam, spotkania w bibliotece… Możliwości jest mnóstwo! Ja poznałam swoją najlepszą przyjaciółkę, Natalię, na placu zabaw. Okazało się, że obie mamy dwójkę dzieci i podobne problemy. Od tego czasu wspieramy się na wzajem i razem łatwiej nam przetrwać emigrację jako samotna mama.

Praca – od zmywaka do… (tu wpisz swoje wymarzone stanowisko!). Jak przebranżowić się na emigracji i nie dać się zwariować. Na początku pracowałam jako sprzątaczka, potem jako kelnerka. Nie było łatwo, ale wiedziałam, że to tylko etap. Zaczęłam się dokształcać, robić kursy online i w końcu dostałam pracę w korporacji. Brzmi jak bajka? No może trochę, ale uwierz mi, że kosztowało mnie to dużo wysiłku i samozaparcia.

Dzieci w szkole/przedszkolu – jak ogarnąć system edukacji, pomóc im w nauce i nie zwariować na zebraniach. System edukacji to w ogóle osobny temat. Inne podręczniki, inne metody nauczania, inne wymagania… Na szczęście szkoły oferują dodatkowe zajęcia dla dzieci emigrantów, a nauczyciele są zazwyczaj bardzo pomocni. Ważne, żeby regularnie rozmawiać z dziećmi o ich problemach i wspierać je w nauce.

Budżet domowy po emigracji – jak wiązać koniec z końcem i jeszcze znaleźć czas na kawę (a najlepiej na drinka!). Początki były trudne, ale z czasem nauczyłam się oszczędzać i planować wydatki. Korzystam z promocji, kupuję jedzenie na targu, a ubrania dla dzieci zamawiam przez internet. No i oczywiście – nie wstydzę się prosić o pomoc, gdy jest taka potrzeba. No sorry, ale czasem po prostu nie da się inaczej.

Metamorfoza: Od „zielonej” emigrantki do kobiety, która wie, czego chce

Mój osobisty „coming out” – jak z niepewnej siebie mamy stałam się babką, która „ogarnia”. Zaczęłam wierzyć w siebie, w swoje możliwości i w to, że mogę osiągnąć wszystko, czego pragnę. No i przestałam się przejmować tym, co myślą inni. Ważne, że ja wiem, że robię wszystko, co w mojej mocy, żeby zapewnić moim dzieciom lepsze życie.

Nowe pasje, nowe hobby – jak odkryć siebie na nowo i znaleźć czas dla siebie (nawet jak masz dwójkę dzieci!). Zaczęłam chodzić na zajęcia jogi, zapisałam się na kurs fotografii i zaczęłam pisać bloga. Okazało się, że mam talent! A tak serio, to znalazłam coś, co sprawia mi radość i pozwala mi się zrelaksować. No i dzięki temu mam więcej energii dla moich dzieci.

Co dała mi emigracja? Czego się nauczyłam i co bym zmieniła. Nauczyłam się języka, poznałam nowych ludzi, zdobyłam nowe doświadczenia i stałam się silniejsza. A co bym zmieniła? Może bardziej bym się przygotowała do wyjazdu i poszukała wsparcia jeszcze przed wyjazdem. Ale, jak to mówią, „co się stało, to się nie odstanie”. Ważne, że jestem tu, gdzie jestem i jestem szczęśliwa.

Historie innych mam – inspirujące przykłady kobiet, które pokonały bariery językowe i osiągnęły sukces na emigracji. Znam Paulinę, która zaczynała od pracy w fabryce, a teraz prowadzi własną firmę. Znam też Anetę, która wychowuje trójkę dzieci i pracuje jako nauczycielka. To są kobiety, które mnie inspirują i pokazują, że wszystko jest możliwe.

Może zainteresuje Cię również artykuł o tym, jak wygląda opieka nad zdrowiem psychicznym na emigracji?

💡”Recepta na sukces” dla samotnej mamy emigracja (czyli kilka rad, które chciałabym znać na początku)

  • Język to klucz! Zainwestuj w naukę, nawet po 15 minut dziennie. Nie musi być od razu perfekcyjnie, grunt, że się komunikujesz!
  • Nie bój się prosić o pomoc! Wszyscy kiedyś zaczynali. Znajdź organizacje oferujące wsparcie dla emigrantów, zapytaj o radę bardziej doświadczonych.
  • Znajdź swoją „emigrację gang”! Grupy wsparcia, fora, zajęcia dla mam – cokolwiek, co da ci poczucie, że nie jesteś sama. Wspólne wyjścia na kawę, wymiana doświadczeń – to bezcenne.
  • Daj sobie czas! Adaptacja to proces, a nie sprint. Nie oczekuj, że od razu będziesz się czuła jak u siebie w domu. Daj sobie prawo do błędów i słabszych dni.
  • Dbaj o siebie! Bo szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci. No sorry, ale to prawda! Znajdź czas na relaks, hobby i spotkania z przyjaciółmi.
  • Pamiętaj o swoich celach! Dlaczego to robisz i co chcesz osiągnąć. Zapisz swoje cele na kartce i regularnie do nich wracaj. To pomoże Ci utrzymać motywację i nie poddawać się w trudnych chwilach.

Brzmi jak bajka? A jednak to prawda! Emigracja to wyzwanie, ale też szansa na nowe, lepsze życie. Zapamiętaj, że jak przetrwać emigrację jako samotna mama to przede wszystkim uwierzyć w siebie i swoje możliwości. Badania pokazują, że kobiety, które mają silne poczucie własnej wartości i pozytywne nastawienie, lepiej radzą sobie z trudnościami na emigracji. No to co, gotowa spróbować?

Informacja: Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie zastępuje profesjonalnej porady medycznej lub psychologicznej. W przypadku problemów zdrowotnych lub emocjonalnych skonsultuj się z lekarzem lub specjalistą.

Agnieszka Jaworek
Blogerka, mama na pełen etat

Hejka Mamuśki! Mam na imię Agnieszka i jestem mamą na pełen etat – ogarniam codzienność w duecie z moją energiczną dwójką: Wiktorią - małą królową kreatywnych katastrof, i Antkiem (9 lat), ekspertem od klocków LEGO i niekończących się pytań. Na ABC Mamy dzielę się moją codzienną przygodą – tą pełną śmiechu, chaosu, ale i wzruszeń. Piszę o tym, jak to jest być samotną mamą, która czasem balansuje na linie, a czasem po prostu śmieje się z tego, co przynosi życie.

0
Would love your thoughts, please comment.x