Mroczne myśli po porodzie? Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!

Mroczne myśli po porodzie? Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!

Mroczne Myśli Młodej Matki: O Czym Boimy Się Mówić Głośno?

No dobra, Mamy, ręka w górę, która z Was tak czasem ma? Bo ja przyznam się bez bicia – miewam! I to nie są myśli o tym, czy dam radę upiec idealne ciasto na urodziny Antka. To są… no, ciężkie kalibry. Mroczne myśli matki, które nie pozwalają spokojnie spać i każą zastanawiać się, czy na pewno wszystko z nami ok. Wiem, jak to jest, sama to przeżyłam! I dlatego o tym piszę. Bo wiem, że nie jestem sama. I Ty też nie jesteś.

No dobra, Mamy, Kto z Was Tak Czasem Ma?

O co chodzi z tymi „mrocznymi myślami” i dlaczego w ogóle o tym piszę? Spokojnie, nie zwariowałam! Chodzi o te momenty, kiedy zamiast słodkich obrazków tulącego się dziecka, w głowie pojawiają się scenariusze jak z horroru. Brzmi znajomo? No właśnie. To są te chwile, kiedy dopada nas lęk młodej matki.

Pamiętam, jak po urodzeniu Antka, po powrocie ze szpitala, dopadła mnie taka myśl: „Jezu, co ja narobiłam?!”. I nie chodziło o brak snu (chociaż to też), ale o poczucie, że ktoś dał mi do ręki bombę z opóźnionym zapłonem. I ja mam ją rozbroić. Serio?! Potem było tylko gorzej. Myśli o tym, że coś mu się stanie, że nie będę dobrą matką… istny rollercoaster.

Informuję, że nie jestem lekarzem! Po prostu matka, która gada. Jeśli czujesz, że coś jest nie tak, leć do specjalisty, ok? Bo ja mogę poklepać po ramieniu i powiedzieć „dasz radę”, ale czasem potrzeba konkretnej pomocy.

„A Co Jeśli…?” – Ten Głos w Głowie, Który Nas Strzyka

No dobra, konkrety. Jakie są te nasze „mroczne myśli”? Takie, że aż wstyd się przyznać. Ale wiecie co? I tak się przyznamy! Bo inaczej zwariujemy.

  • Co jeśli zrobię krzywdę dziecku? (Boże, żeby mi tylko nie wypadł z rąk na schodach…)
  • Co jeśli nie będę dobrą matką? (Czy Wiktoria nie płacze za często? Czy ja jej poświęcam wystarczająco dużo czasu?)
  • Co jeśli moje dziecko będzie chore? (Każdy kaszelek to od razu zapalenie płuc i wizja szpitala…)
  • Co jeśli moje dziecko będzie odrzucone przez rówieśników? (Antek idzie do nowej szkoły, czy sobie poradzi?)
  • Co jeśli coś mi się stanie? (Kto się wtedy nimi zajmie?!)

Dlaczego boimy się o tym mówić? Boimy się oceny. Że zostaniemy okrzyknięte wyrodnymi matkami, psychopatkami, albo po prostu wariatkami. Bo przecież macierzyństwo bez tabu nie istnieje, prawda? Matka Polka, idealna, zawsze uśmiechnięta, pachnąca lawendą i piekąca szarlotkę. Bitch, please! To jest fikcja. Macierzyństwo to brudne pieluchy, nieprzespane noce, wyrzuty sumienia i pytania bez odpowiedzi. A mówienie o tym, że nie zawsze jest pięknie, to jak grzech śmiertelny.

Ankieta/Sondaż – Pytanie do Was: „Jaka jest Twoja najgorsza mroczna myśl?” Śmiało, anonimowo! Wpiszcie w komentarzach. Zobaczycie, ile nas jest.

Skąd Się To Bierze? Psychologiczna Rozkmina dla Laików

Skąd te koszmary w głowie? To nie jest tak, że nagle stałaś się złą osobą. To po prostu koktajl wybuchowy, złożony z kilku składników:

  • Zmęczenie, hormony, brak snu – to jest trio, które robi z nas chodzące zombie. A zombie, jak wiadomo, mają różne dziwne myśli.
  • Presja społeczna na matki – Instagramowe macierzyństwo kontra rzeczywistość. Oglądasz te idealne zdjęcia i myślisz „Ja tak nie potrafię!”. No i masz. Poczucie winy jak nic.
  • Trauma okołoporodowa – temat tabu, a jednak dotyka wielu kobiet. Ciężki poród, cesarka, komplikacje… to wszystko zostawia ślad w psychice.

A teraz ważna sprawa: czym różnią się „mroczne myśli” od objawów depresji poporodowej? „Mroczne myśli” to pojedyncze, niepokojące wizje, które pojawiają się od czasu do czasu. Depresja poporodowa to stan, który charakteryzuje się długotrwałym smutkiem, brakiem energii, problemami ze snem i jedzeniem, a nawet myślami samobójczymi. Kiedy to już nie jest „normalne”? Kiedy czujesz, że to Cię paraliżuje, że nie możesz normalnie funkcjonować, że nie cieszysz się dzieckiem. Wtedy leć do lekarza! Nie wstydź się prosić o pomoc. To nie jest oznaka słabości, tylko siły.

💡Rada od eksperta (psychologa, a najlepiej psychiatry): Jeśli niepokojące myśli pojawiają się regularnie i są bardzo intensywne, warto skonsultować się ze specjalistą. Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) może być skutecznym narzędziem w radzeniu sobie z takimi myślami.

SOS! Czyli Jak Nie Dać Się Zjeść Własnym Myślom?

Ok, wiemy, że jest źle. Ale nie panikuj! Można to ogarnąć. Tylko trzeba wiedzieć, jak. Sprawdź:

  • Mów o tym! Najlepszy wentyl to pogadanie z kimś, kto rozumie. Grupy wsparcia online (szukaj na Facebooku), fora internetowe, przyjaciółki – działaj! Poszukaj swojego sposobu na radzenie sobie z lękiem po porodzie.
  • „No sorry”, ale perfekcja nie istnieje. Serio. Odpuść! Daj sobie prawo do błędów. Jesteś tylko człowiekiem!
  • Mindfulness i techniki relaksacyjne – brzmi patetycznie, ale serio działa. 5 minut medytacji? Czemu nie? Pobierz jakąś apkę (np. Headspace) i spróbuj.
  • Znajdź czas dla siebie – nawet 15 minut z książką/kawą bez wrzeszczących dzieciaków to zbawienie. Zostaw Antka z Wiktorią tacie i idź na spacer. Albo zamknij się w łazience i zrób sobie maseczkę. Cokolwiek, co Cię zrelaksuje.
  • Akceptacja – mroczne myśli to nie wyrok! To tylko myśli, które możesz kontrolować. Nie daj im sobą zawładnąć.

Kiedy szukać pomocy specjalisty? Sygnały alarmowe, których nie wolno ignorować: myśli samobójcze, uczucie beznadziei, brak radości z życia, problemy ze snem i jedzeniem, panika, lęki, które utrudniają codzienne funkcjonowanie. Nie czekaj! Zadzwoń na infolinię kryzysową albo umów się na wizytę u psychiatry. Im szybciej, tym lepiej.

💡Z badań opublikowanych w „Journal of Affective Disorders” wynika, że kobiety, które szukają profesjonalnej pomocy w radzeniu sobie z lękiem i depresją poporodową, szybciej wracają do zdrowia i odzyskują radość z macierzyństwa. Nie bój się prosić o pomoc!

I Co Teraz? Pamiętaj!

Macierzyństwo to rollercoaster, a nie zawsze sielanka. To sinusoida wzlotów i upadków. Są dni, kiedy masz ochotę rzucić wszystko w cholerę i uciec na koniec świata. I są dni, kiedy czujesz, że kochasz swoje dzieci najbardziej na świecie. I to jest ok. To jest normalne.

Dlatego pamiętaj: jesteś silna, jesteś wystarczająca i dasz radę! Nie pozwól, żeby „mroczne myśli” Tobą zawładnęły. Rozmawiaj, szukaj wsparcia, dbaj o siebie i pamiętaj. Bo jak to mówią: „co dwie głowy, to nie jedna”. A co dwie matki, to już w ogóle siła!

Dasz radę, no sorry, ale dasz! 😘

Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje profesjonalnej konsultacji medycznej lub psychologicznej. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości dotyczące swojego zdrowia psychicznego, skonsultuj się ze specjalistą.

Może zainteresuje Cię również artykuł Po porodzie: Masz prawo czuć się… źle?

Wykorzystane publikacje:

  • Journal of Affective Disorders
Agnieszka Jaworek
Blogerka, mama na pełen etat

Hejka Mamuśki! Mam na imię Agnieszka i jestem mamą na pełen etat – ogarniam codzienność w duecie z moją energiczną dwójką: Wiktorią - małą królową kreatywnych katastrof, i Antkiem (9 lat), ekspertem od klocków LEGO i niekończących się pytań. Na ABC Mamy dzielę się moją codzienną przygodą – tą pełną śmiechu, chaosu, ale i wzruszeń. Piszę o tym, jak to jest być samotną mamą, która czasem balansuje na linie, a czasem po prostu śmieje się z tego, co przynosi życie.

0
Would love your thoughts, please comment.x