Czy Tobą też zawładnęła ta poporodowa furia? Nie tylko Ty masz z tym problem!
Wiem, że to, co teraz czujesz, może być sprzeczne z tym, co sobie wyobrażałaś. Miała być miłość, radość, niekończące się chwile szczęścia. A jest… zmęczenie, frustracja i, co gorsza, złość. Złość na dziecko, na partnera, na siebie samą. Złość, która rodzi poczucie winy i sprawia, że czujesz się jak bomba zegarowa gotowa wybuchnąć w najmniej odpowiednim momencie. Wiedz, że nie jesteś w tym osamotniona. Wiele mam, zaraz po porodzie doświadcza podobnych uczuć.
Skąd ta nagła złość, kiedy powinnaś tryskać radością?
Przyczyn wściekłości poporodowej jest wiele i rzadko kiedy działa tylko jedna. To raczej splot różnych czynników, które nakładają się na siebie, tworząc wybuchową mieszankę.
Hormonalny koktajl – winowajca, którego nie widać
Pamiętasz huśtawkę emocjonalną w ciąży? Po porodzie to roller coaster! Spadek estrogenów i progesteronu, nagły wyrzut prolaktyny – wszystko to wpływa na Twój nastrój i poziom irytacji. To trochę jakby ktoś przestawił Ci suwaki w mózgu i nagle wszystko zaczęło Cię drażnić. Wyobraź sobie, że masz w sobie mikser, do którego ktoś wrzucił wszystkie możliwe emocje i ustawił go na najwyższe obroty. Nic dziwnego, że wybuchasz!
Niewyspanie – idealna pożywka dla irytacji
Brak snu to tortura, a świeżo upieczone mamy są na nią skazywane. Kiedy śpisz po 2-3 godziny w nocy, a w ciągu dnia próbujesz ogarnąć dom, dziecko i siebie, to siłą rzeczy stajesz się chodzącą bombą zegarową. Niewyspana mama to mama na skraju wyczerpania, której wystarczy iskra, by wybuchnąć. Spróbuj pomyśleć o tym jak o sytuacji, w której zwierzę, które normalnie jest łagodne, staje się agresywne z powodu strachu i braku odpoczynku.
Wyobrażenia kontra rzeczywistość – zderzenie, które boli
Media społecznościowe karmią nas obrazem idealnych matek, uśmiechniętych, wypoczętych, z perfekcyjnie wysprzątanym domem i idealnym dzieckiem. Rzeczywistość? Często to plamy z mleka na bluzce, nieumyte włosy i poczucie, że kompletnie nie wiesz, co robisz. Zderzenie tych wyobrażeń z rzeczywistością rodzi frustrację, rozczarowanie i, tak, złość. To jak z kupnem wymarzonego samochodu, który okazuje się mieć więcej wad niż zalet.
Presja idealnej matki – ciężar, który gniecie
„Powinnaś karmić piersią”, „Powinnaś tulić”, „Powinnaś poświęcać się dziecku 24/7”. Słyszysz to zewsząd i czujesz presję, że musisz spełniać oczekiwania wszystkich. A to niemożliwe! Presja idealnej matki to ciężar, który gniecie i odbiera radość z macierzyństwa. Badania wskazują, że matki, które odczuwają silną presję społeczną, są bardziej narażone na wściekłość poporodową i inne problemy emocjonalne.
Wściekłość poporodowa a baby blues – gdzie leży granica?
Baby blues dotyka większość mam i objawia się smutkiem, płaczliwością i rozdrażnieniem. Zwykle mija samoistnie w ciągu kilku dni lub tygodni. Wściekłość poporodowa to coś więcej. To intensywne, trudne do opanowania wybuchy złości, które mogą utrudniać codzienne funkcjonowanie i wpływać na relacje z bliskimi. To tak, jakby baby blues było lekką mżawką, a wściekłość poporodowa gwałtowną burzą.
Kiedy ta złość staje się niepokojąca? Alarmujące sygnały
Czasem trudno odróżnić zwykłe zmęczenie i frustrację od czegoś poważniejszego. Oto sygnały, które powinny Cię zaniepokoić:
Ciągłe poczucie winy – czy robisz wszystko źle?
Jeśli nieustannie zadręczasz się myślami, że jesteś złą matką, że nie potrafisz zaspokoić potrzeb dziecka, to może być sygnał, że potrzebujesz pomocy. To jakbyś ciągle słyszała wewnętrzny głos krytykujący każdy Twój ruch.
Izolacja od bliskich – ucieczka przed oceną
Unikasz spotkań z rodziną i przyjaciółmi, bo boisz się ich ocen? Czujesz, że nikt Cię nie rozumie i wolisz zamknąć się w czterech ścianach? To może być znak, że wściekłość poporodowa zaczyna Cię izolować.
Myśli o skrzywdzeniu siebie lub dziecka – szukanie pomocy natychmiast
Jeśli masz myśli o skrzywdzeniu siebie lub dziecka, to natychmiast poszukaj pomocy! To nie wstyd, to sygnał, że potrzebujesz wsparcia. To tak, jakby w Twojej głowie pojawił się cień, który zaczyna Cię przerażać.
Jak ujarzmić smoka? Wypróbowane sposoby na okiełznanie złości
Nie martw się, wściekłość poporodowa to nie wyrok. Możesz nauczyć się ją kontrolować i odzyskać radość z macierzyństwa. To trochę jak z ujarzmianiem smoka – wymaga cierpliwości, zrozumienia i odpowiednich narzędzi.
Samoświadomość – pierwszy krok do kontroli
Zauważ, kiedy i w jakich sytuacjach czujesz narastającą złość. Czy to podczas karmienia, usypiania, a może w trakcie spaceru? Zapisuj swoje obserwacje – to pomoże Ci zrozumieć, co wywołuje Twoją irytację. To jakbyś zaczęła spisywać dziennik smoka – żeby poznać jego słabości i mocne strony.
Znajdź swój wentyl bezpieczeństwa – oddech, spacer, taniec?
Kiedy czujesz, że złość narasta, zrób coś, co Cię uspokoi. To może być kilka głębokich oddechów, krótki spacer, posłuchanie ulubionej muzyki, a nawet kilka minut tańca. Znajdź swój własny sposób na rozładowanie napięcia. To jakbyś zbudowała tamę, która powstrzyma lawinę złości.
Nie bój się prosić o pomoc – rodzina, przyjaciele, specjaliści
Nie musisz radzić sobie ze wszystkim sama. Poproś partnera, rodziców, przyjaciół o pomoc w opiece nad dzieckiem, w obowiązkach domowych. Jeśli czujesz, że wściekłość poporodowa Cię przerasta, skonsultuj się z lekarzem lub psychoterapeutą. To jakbyś poprosiła o wsparcie całą armię, która pomoże Ci pokonać smoka.
Ustal priorytety – nie musisz być idealna, wystarczy, że jesteś
Przestań dążyć do perfekcji. Skup się na tym, co naprawdę ważne – na miłości i opiece nad dzieckiem. Reszta może poczekać. To jakbyś zrezygnowała z budowy idealnego zamku i skupiła się na stworzeniu ciepłego i bezpiecznego schronienia.
Znajdź czas tylko dla siebie – choćby 15 minut dziennie
Nawet krótka chwila tylko dla siebie może zdziałać cuda. Przeczytaj książkę, weź relaksującą kąpiel, pomaluj paznokcie. Zrób coś, co sprawi Ci przyjemność i pozwoli Ci się zrelaksować. To jakbyś naładowała swoje baterie, żeby mieć siłę na dalszą walkę ze smokiem.
Zadbaj o sen – królową regeneracji
Wiem, że to trudne, ale staraj się spać jak najwięcej. Poproś partnera o pomoc w nocnych pobudkach, zdrzemnij się, kiedy dziecko śpi. Sen to podstawa dobrego samopoczucia i klucz do opanowania złości. To jakbyś dała swojemu smokowi spać, żeby nie był taki agresywny.
Gdzie szukać wsparcia? Twoja sieć bezpieczeństwa
Wiedz, że nie jesteś osamotniona! Istnieje wiele miejsc, gdzie możesz znaleźć wsparcie i pomoc.
Grupy wsparcia dla mam – siła tkwi w solidarności
Dołącz do grupy wsparcia dla mam – online lub stacjonarnej. Podziel się swoimi doświadczeniami z innymi kobietami, które przechodzą przez to samo. Usłyszysz, że nie jesteś jedyna i że da się to przetrwać. To jakbyś znalazła plemię, które Cię rozumie i wspiera.
Położna środowiskowa – nieocenione źródło wiedzy i wsparcia
Skorzystaj z wizyt położnej środowiskowej. Ona odpowie na Twoje pytania, doradzi i pomoże Ci w opiece nad dzieckiem. To jakbyś miała osobistego doradcę, który zna się na smokach jak nikt inny.
Psychoterapeuta – profesjonalna pomoc w trudnych momentach
Jeśli czujesz, że wściekłość poporodowa Cię przerasta, skonsultuj się z psychoterapeutą. On pomoże Ci zrozumieć przyczyny Twojej złości i nauczy Cię, jak sobie z nią radzić. To jakbyś zatrudniła trenera smoka, który pomoże Ci go oswoić.
Warto również pamiętać o tym, jak ważne jest rozpoznawanie znaków ostrzegawczych powikłań poporodowych, aby móc szybko zareagować i poszukać odpowiedniej pomocy.
Pamiętaj – masz prawo czuć!
Nie tłum w sobie emocji. Masz prawo czuć złość, frustrację, smutek. Nie jesteś robotem, jesteś człowiekiem. Pozwól sobie na przeżywanie tych emocji, ale naucz się je kontrolować. Warto również poszukać sposobów na to, jak radzić sobie ze złością, aby móc lepiej funkcjonować na co dzień.
To tylko etap – burza minie, a Ty odzyskasz spokój
Wściekłość poporodowa to tylko etap w Twoim życiu. To trudny czas, ale on minie. Z czasem nauczysz się radzić sobie z emocjami, odzyskasz siły i znów będziesz tryskać radością. Pamiętaj, że po każdej burzy wychodzi słońce.
Na koniec – krótka chwila na wdech i wydech
💡Spróbuj tego: Usiądź wygodnie, zamknij oczy i weź kilka głębokich oddechów. Wdech nosem, wydech ustami. Skup się na swoim oddechu i poczuj, jak napięcie opuszcza Twoje ciało.
Ćwiczenie relaksacyjne – odetchnij pełną piersią
Wyobraź sobie, że jesteś na plaży, słyszysz szum morza, czujesz ciepły piasek pod stopami. Wdech – wdychasz zapach morza, wydech – wypuszczasz z siebie całe napięcie. Powtarzaj to ćwiczenie kilka razy dziennie, a poczujesz się spokojniejsza i bardziej zrelaksowana.
Informacja: Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie zastępuje profesjonalnej konsultacji medycznej lub psychologicznej. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości dotyczące swojego stanu zdrowia, skonsultuj się z lekarzem lub innym wykwalifikowanym specjalistą.